home > polish > shunning

Wykluczenie i unikanie

tłumaczenie:
Marek Boczkowski
prawdziweobliczewts.info

 

Każdego roku na 100 Świadków Jehowy więcej niż jeden jest wykluczany; daje to liczbę ponad 70 000 rocznie.(1) Dwie trzecie z nich nigdy nie zostaje ponownie przyłączonych.(2) Bycie wykluczonym może skutkować poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi, ponieważ:

  • o tych, którzy nadal wierzą w doktryny Strażnicy uczy się, że w trakcie okresu wykluczenia zasługują na wieczną zagładę;(3)
  • tych, którzy stali się niewierzącymi i nie mają zamiaru powrócić do Towarzystwa Strażnica, uznaje się za niedopuszczalne towarzystwo i nie mogą swobodnie spotykać się z będącymi Świadkami krewnymi bądź przyjaciółmi, by ci mogli pozostać przy życiu.

Strażnica wyjaśnia:

*** The Watchtower z 15 września 1981, s.22 [Strażnica nr23 z 1981, s.8] ***

Dlatego przez "wykluczenie ze społeczności" Świadkowie Jehowy słusznie rozumieją wydalenie i późniejsze unikanie takiego zatwardziałego grzesznika.

*** The Watchtower z 15 września 1981, s.25 [Strażnica nr23 z 1981, s.11] ***

...zwykłe "dzień dobry" może być pierwszym stopniem, który prowadzi do rozmowy, a w końcu nawet do przyjaźni. Czy zależy nam na tym, żeby zrobić ten pierwszy krok ku wykluczonemu?

Wykluczanie w formie jaką znamy obecnie zostało wprowadzone przez Strażnicę dopiero w 1952 roku, a przedstawiony poniżej przegląd wersetów z Pisma Świętego ukazuje, że nie istnieje żadne uzasadnienie zakresu, w jakim Strażnica praktykuje tą niechrześcijańską formę manipulacji. I chociaż istnieją biblijne precedensy na ograniczanie kontaktów z braćmi dopuszczającymi się występków, to zastosowanie ich przez Strażnicę względem wykluczania ze społeczności w wielu miejscach znacznie odbiega od biblijnych wytycznych:

  • 2 Jana 10 mówi o niepozdrawianiu Antychrysta. Strażnica używa tylko tego jednego wersetu na uzasadnienie nie mówienia 'dzień dobry' osobie wykluczonej.

  • We fragmentach Pisma Świętego, takich jak 1 Koryntian 5, Paweł zaleca ograniczenie kontaktów z chrześcijanami, którzy dopuszczają się grzesznych postępków, a nie całkowite ich unikanie.

  • Strażnica wyklucza za praktyki, które nigdy nie były nawet wspomniane w Biblii, takie jak palenie tytoniu, uprawianie hazardu i przyjęcie transfuzji krwi.

  • Wykluczenie zostało poszerzone o uniemożliwianie najbliższym członkom rodziny kontaktów z wykluczonym krewnym.

  • Kara ta obowiązuje już na zawsze, lub do momentu kiedy Towarzystwo Strażnica formalnie przywróci daną osobę do społeczności. Rozważa się przy tym okoliczność, czy osoba ta zaprzestała praktykowania niegodziwości, za którą została wykluczona.

Ten obszerny artykuł został podzielony na następujące tematy:


Zasady, jakimi kieruje się Strażnica wobec osób wykluczonych

Strażnica dzieli karanie grzeszników na dwie kategorie: zasługujących na naznaczenie(4) i zasługujących na wykluczenie (lub "odłączenie"(5)). Naznaczenie stosuje sie wobec lżejszych przewinień (które jeszcze nie urosły do rozmiarów ciężkiego grzechu grożącego wykluczeniem ze społeczności; Strażnica nr19 z 1982, s.23), a dana osoba nie jest wymieniana publicznie z nazwiska. W przeciwieństwie do tego, jeśli ktoś zostaje wykluczony, jego nazwisko podaje się do ogólnej wiadomości, a wszyscy Świadkowie muszą od niego stronić w niemal każdych okolicznościach. Warto tutaj zauważyć, że Biblia nigdzie nie zawiera zwrotu "wykluczenie" oraz nie czyni takiego rozgraniczenia względem naznaczonych.

Towarzystwo Strażnica ma bardzo jasno określone stanowisko jak należy traktować wykluczonych. Z osobą wykluczoną nie wolno utrzymywać kontaktów o jakimkolwiek podłożu towarzyskim; w rzeczywistości nie powinno się jej mówić nawet zwykłego "dzień dobry", choćby było to w Sali Królestwa. To traktowanie jest dalece surowsze niż sposób, w jaki Świadek ma odnosić się do osoby ze świata. W gruncie rzeczy - co zostanie omówione w dalszej części artykułu - Biblia mówi tylko o jednym przypadku, kiedy nie powinno się kogoś pozdrawiać, mianowicie antychrysta. Taki rodzaj zachowania się nie został rozciągnięty na innych grzeszników, np. cudzołożników. Towarzystwo wrzuciło do jednego worka wszelkie rodzaje złego postępowania i traktowane są one według identycznych surowych mierników obejmujących wszystkich wykluczonych, bez względu na to, jakiego rodzaju wykroczenie by popełnili. Tym samym, Świadkowi nie wolno pozdrawiać ludzi pozbawionych społeczności, przy czym bez znaczenia jest fakt, czy ich "grzech" polegał na morderstwie, zmianie poglądów religijnych lub zwykłym paleniu tytoniu.

Zupełne stronienie od byłych współwyznawców zostało poszerzone poza członków zboru i obejmuje też osoby z najbliższej rodziny. Niewielu ludzi uznałoby za właściwe, gdyby jakaś religia narzucała rodzicom unikanie ich własnych dzieci, i nie do pojęcia jest, że poniższe słowa zostały napisane w dwudziestym pierwszym wieku:

*** Strażnica z 15 kwietnia 2012, s.12 ***

Ale co zrobić, jeśli poza zborem znalazł się nasz krewny lub bliski przyjaciel? Niewątpliwie jest to próba lojalności — nie względem tego człowieka, lecz względem Boga. Jehowa obserwuje, czy będziemy przestrzegać Jego przykazania, by nie zadawać się z żadną taką osobą (odczytaj 1 Koryntian 5:11-13).

Wspomnijmy przynajmniej o jednej z korzyści, jakie może odnieść rodzina z lojalnego respektowania polecenia Jehowy, by nie utrzymywać kontaktów z wykluczonymi — także krewnymi. Pewien młody człowiek ponad 10 lat był poza zborem. Jego ojciec, matka i czterej bracia ‛przestali się z nim zadawać’. Nieraz próbował się do nich przyłączyć w różnych zajęciach, ale co godne pochwały, każdy członek rodziny stanowczo się temu sprzeciwiał. Kiedy mężczyzna ten wrócił do zboru, powiedział, że zawsze tęsknił za towarzystwem bliskich, zwłaszcza w samotne wieczory. Jak przyznał, gdyby rodzina utrzymywała z nim chociaż niewielki kontakt, to by mu wystarczyło. Ponieważ jednak nikt z krewnych nawet sporadycznie tego nie robił, gorące pragnienie przebywania z nimi stało się jedną z pobudek do odzyskania więzi z Jehową.

Czytając uzasadniający to stanowisko fragment z 1 Koryntian 5 nie sposób nie zauważyć, iż nie ma w nim słowa 'wykluczenie', nie wskazuje on na absolutne unikanie, ani nie zwiera sugestii o stronieniu od członków rodziny. Co więcej, pogląd jakoby czyjegoś syna można było tym sposobem nakłonić do powrotu do religii jest ledwie zawoalowanym usiłowaniem uzyskania wzrostu liczebnego i niewiele ma wspólnego z wartościami duchowymi.

To samo doświadczenie pojawia się ponownie w Strażnicy z 15 czerwca 2013 roku na stronie 28. Tym razem ten człowiek dodaje: "Gdyby krewni utrzymywali ze mną choćby nikły kontakt - powiedzmy, interesowali się, jak mi leci - ta mała dawka ich towarzystwa satysfakcjonowałaby mnie; wtedy pragnienie przebywania z nimi zapewne nie stałoby się czynnikiem pobudzającym do powrotu do Boga". Ukazuje to, jak skutki całkowitego unikania kogoś są łatwe do przewidzenia.

Strażnica z 1 stycznia 2013 roku, str. 16, zabrania kontaktów rodzinnych nawet przez e-mail, stwierdzając: "Nie szukaj wymówek, żeby móc kontaktować się z wykluczonym krewnym, na przykład za pośrednictwem e-maili". Co ciekawe, podczas gdy w większości tłumaczeń tego tekstu treść jest taka sama, to w wydaniu polskim rozszerzono to na "SMS-ów czy e-maili", a w wydaniu hiszpańskojęzycznym dodano "rozmowy telefoniczne", co brzmi tak: "Nie szukaj wymówek, żeby móc kontaktować się z wykluczonym krewnym, na przykład za pośrednictwem poczty elektronicznej, rozmów telefonicznych czy wiadomości tekstowych".

Watchtower 2013 Jan 1 page 16 english

Watchtower 2013 Jan 1 page 16 Spanish

Watchtower 2013 Jan 1 page 16 Polish

Zebrane poniżej cytaty z ostatnich kilkudziesięciu lat odnoszą się do traktowania wykluczonych członków oraz tego, jak należy ich postrzegać. Na podstawie takich artykułów wielu byłych Świadków Jehowy jest od dziesięcioleci unikanych przez będących nadal Świadkami członków rodziny.

Obowiązujące obecnie zasady, jak odnosić się do wykluczonych zostały wyłuszczone w The Watchtower z 15 września 1981 roku (Strażnica nr23 z 1981). Zostały one powtórzone w Naszej Służbie Królestwa z sierpnia 2002 roku oraz w wydanej w roku 2008 książce Trwajcie w miłości Bożej. Omówienie tego zagadnienia zawarte w Miłość Boża ukazuje, że w ostatnim czasie stanowisko wobec wykluczonych nie uległo złagodzeniu.

Miłość Boża Wykluczenie strona 207      Miłość Boża Wykluczenie strona 208      Miłość Boża Wykluczenie strona 209

Inne cytaty odsłaniają jaką argumentacją posługuje się od lat Towarzystwo Strażnica oczekując, że właśnie tak Świadkowie Jehowy będą traktować wykluczonych członków społeczności.

*** Strażnica z 15 stycznia 2013, s.16 ***

A przecież twój ukochany krewny powinien dostrzec, że bezkompromisowo stawiasz Jehowę ponad wszystko - również ponad więzy rodzinne. (...) Nie szukaj wymówek, żeby móc kontaktować się z wykluczonym krewnym, na przykład za pośrednictwem SMS-ów czy e-maili.

*** Strażnica z 15 listopada 2011, s.5 ***

Wszyscy członkowie zboru muszą być stanowczy w kwestii wystrzegania się kontaktów z osobami wykluczonymi.

*** Strażnica z 15 lipca 2011, ss.31,32 ***

Załóżmy na przykład, że jedyny syn przykładnej chrześcijańskiej pary odchodzi od prawdy. Wybiera "zaznawanie tymczasowej uciechy z grzechu" kosztem osobistej więzi z Jehową oraz z bogobojnymi rodzicami i w rezultacie zostaje wykluczony. (...) Biblia nakazuje, 'żeby przestać się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem'. (...) Są świadomi, że słowo "każdy" w tym fragmencie obejmuje również członków rodziny niemieszkających z nimi pod jednym dachem. (...) Z całego serca współczujemy takim rodzicom. Ale ich syn miał wybór i wybrał — postanowił żyć wbrew chrześcijańskim zasadom, odrzucając tym samym bliską więź z rodzicami i współwyznawcami. Rodzice nie mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. (...) Jak w tej sytuacji się zachowają? Czy będą posłuszni wyraźnemu poleceniu Jehowy? A może zaczną usprawiedliwiać regularne kontakty z wykluczonym synem, nazywając je "załatwianiem ważnych spraw rodzinnych"? Podejmując decyzję, koniecznie muszą uwzględnić, jak ich postępowanie oceni Jehowa. (...) Obecnie Jehowa nie wykonuje natychmiast wyroku na osobach łamiących Jego prawa. Miłościwie daje im możliwość okazania skruchy. Jak jednak by się czuł, gdyby jacyś rodzice wystawiali Go na próbę, utrzymując nieuzasadnione kontakty z wykluczonym synem bądź córką?

*** Strażnica z 15 lutego 2011, s.32 ***

Zrywając kontakt z osobą wykluczoną albo kimś, kto sam się odłączył od zboru, pokazujesz, że nienawidzisz postaw i czynów, które do tego doprowadziły. Ale dowodzisz również miłości do grzesznika, gdyż jesteś gotów zrobić to, co dla niego najlepsze. Twoja lojalna postawa względem Boga zwiększa prawdopodobieństwo, że osoba ta okaże skruchę i wróci do Jehowy.

*** Trwajcie w miłości Bożej, 2008, ss.207,208 ***

Czy naprawdę musimy wystrzegać się wszelkich kontaktów? Tak, z kilku powodów. (...) Sytuacja wygląda inaczej, gdy wykluczony zostaje członek rodziny, który z nami nie mieszka. Sprawy rodzinne mogą sporadycznie wymagać nawiązania z taką osobą kontaktu, ale powinien się on sprowadzać do niezbędnego minimum.

*** Strażnica z 15 stycznia 2007, s.20 ***

Jeśli ochrzczone dziecko nie okazuje skruchy, zachodzi konieczność udzielenia mu najsurowszego skarcenia, polegającego na wykluczeniu ze zboru. Od tego momentu zakres waszych wzajemnych kontaktów będzie zależeć od wieku dziecka oraz innych okoliczności.

Jeżeli dziecko nie jest pełnoletnie i mieszka z wami, rzecz jasna dalej będziecie zaspokajać jego potrzeby fizyczne. Nadal też ciąży na was obowiązek karcenia go i wpajania mu zasad moralnych (Przysłów 1:8-18; 6:20-22; 29:17). Zapewne zechcecie prowadzić z nim studium biblijne, w którym będzie brało czynny udział. Kierujcie jego uwagę na różne wersety z Pisma Świętego oraz publikacje dostarczane przez "niewolnika wiernego i roztropnego" (Mateusza 24:45). Poza tym możecie zabierać dziecko na zebrania i przy nim siedzieć. Wszystko to czyńcie w nadziei, że weźmie sobie do serca rady biblijne.

Inaczej ma się rzecz, jeśli wykluczone dziecko jest dorosłe i mieszka osobno. Apostoł Paweł wezwał chrześcijan w starożytnym Koryncie, żeby 'przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą — żeby z takim nawet nie jadali' (1 Koryntian 5:11). Niekiedy konieczność załatwienia spraw rodzinnych wymusza nawiązanie kontaktu z osobą wykluczoną, jednak chrześcijańscy rodzice postarają się ograniczyć taką styczność do minimum.

Postąpilibyście niemądrze, gdybyście odrzucili lub zbagatelizowali oparte na Biblii skarcenie, którego chrześcijańscy pasterze udzielili waszemu błądzącemu dziecku. Biorąc jego stronę, nie zapewnicie mu żadnej realnej ochrony przed Diabłem. W gruncie rzeczy narazicie na szwank własne zdrowie duchowe. Jeżeli natomiast poprzecie wysiłki pasterzy, pozostaniecie "stali w wierze" i udzielicie dziecku najlepszej pomocy.

*** Nasza Służba Królestwa z sierpnia 2002, s.3 ***

A czy można rozmawiać z wykluczonym? Choć Biblia nie opisuje postępowania w każdej możliwej sytuacji, wypowiedź z 10 wersetu Listu 2 Jana pomaga nam zrozumieć pogląd Jehowy na tę sprawę: "Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem". W Strażnicy nr 23 z 1981 roku na stronie 11 wyjaśniono: "Zwykłe 'dzień dobry' może być pierwszym stopniem, który prowadzi do rozmowy, a w końcu nawet do przyjaźni. Czy zależy nam na tym, żeby zrobić ten pierwszy krok ku wykluczonemu?"

W tej samej Strażnicy na stronie 17 podkreślono też: "Prawdą jest, że gdy sługa Boży zaprzeda się grzechowi i musi być wykluczony, wiele na tym traci: zaprzepaszcza pozycję uznania, jaką miał u Boga, (...) kładzie kres miłemu obcowaniu z braćmi, łącznie ze znaczną częścią kontaktów towarzyskich, jakie utrzymywał z krewnymi oddanymi Bogu". (...)

Posłuszne stosowanie się do biblijnego postanowienia dotyczącego wykluczania zatwardziałych grzeszników i stronienia od ich towarzystwa przynosi korzyści. Przyczynia się do zachowania czystości zboru i wyróżnia nas jako ludzi trzymających się biblijnych wzniosłych norm moralnych (1 Piotra 1:14-16). Chroni nas przed szkodliwymi wpływami (Gal. 5:7-9). Pomaga również samemu grzesznikowi w pełni skorzystać z otrzymanego karcenia i w końcu wydać "pokojowy owoc, mianowicie prawość" (Hebr. 12:11).

Po wysłuchaniu wykładu na zgromadzeniu obwodowym brat z rodzoną siostrą postanowili wprowadzić zmiany w sposobie traktowania matki, która z nimi nie mieszkała, a od sześciu lat była wykluczona ze zboru. Zaraz po zgromadzeniu brat ten zadzwonił do niej i po zapewnieniu, że dalej ją kochają, wyjaśnił, że już nie mogą z nią rozmawiać, chyba że będą tego wymagały ważne sprawy rodzinne.

*** Strażnica z 15 lipca 1988, s.28 ***

Odcięcie od zboru chrześcijańskiego nie powoduje natychmiastowej śmierci ani przerwania więzów rodzinnych. Toteż człowiek, który został wykluczony lub sam się odłączył, najczęściej dalej żyje pod jednym dachem z chrześcijańską żoną i wiernymi dziećmi. (...)

Sytuacja wygląda inaczej, gdy wykluczony bądź odłączony krewny nie należy do ścisłego grona rodzinnego i mieszka poza domem. Można wtedy prawie wcale nie mieć z nim styczności. Gdyby trzeba było nawiązać kontakt z powodu jakichś spraw rodzinnych, na pewno będzie on ograniczony do minimum w myśl Boskiej zasady: 'Przestańcie się zadawać z każdym, kto będąc nazywany bratem jest rozpustnikiem albo chciwcem [albo popełnił inny poważny grzech] (...); nawet nie jadajcie z takim' (1 Koryntian 5:11).

Zrozumiałe, że z uwagi na uczucia rodzinne, na przykład miłość dziadków do wnuczków, może to nie być łatwe. Stanowi jednak próbę lojalności wobec Boga, jak wspomniała siostra, której wypowiedź przytoczono na stronie 26.

*** The Watchtower z 15 września 1981, s.27 [Strażnica nr23 z 1981, s.13] ***

Całą winę ponosi usunięty ze społeczności człowiek, który stworzył komplikacje sobie i swej rodzinie.

*** The Watchtower z 1 czerwca 1970, ss.351,362 ***

Mogą zaistnieć absolutnie pilne sprawy rodzinne, wymagające porozumienia się z taką osobą, jak na przykład przy otwarciu testamentu albo podziale spadku. Wykluczonemu ze społeczności krewnemu trzeba jednak dać do zrozumienia, że jego położenie uległo zmianie, że nie jest już serdecznie witany ani mile widziany w tym domu.

*** The Watchtower z 15 czerwca 1963, s.444 [Strażnica nr14 z 1964, s.10] **

Ekskomunikowany krewny powinien więc zrozumieć, że teraz nie jest tak mile widziany, jak przedtem, gdy jego postępowanie wobec Jehowy było właściwe. (...)

Winowajca musi zdać sobie sprawę, że stosunki z nimi całkowicie się zmieniły, że jego wierni Bogu chrześcijańscy krewni bardzo ganią jego niewłaściwe postępowanie i że okazują swą dezaprobatę, ograniczając styczność z nim do minimum.

*** The Watchtower z 15 lipca 1961, s.420 [Strażnica nr9 z 1962, s.10] ***

Jezus zachęcał swoich naśladowców, aby miłowali swych wrogów, lecz Słowo Boże mówi również, aby 'mieć w nienawiści zło'. Jeśli ktoś obstaje przy złym sposobie postępowania, dowiedziawszy się co jest właściwe, gdy zło tak się rozkorzenia, że jest nieodłączną częścią czyjejś osobowości, wtedy w celu nienawidzenia tego, co złe, chrześcijanin musi nienawidzić osoby, z którą zło jest nierozerwalnie związane.

*** The Watchtower z 15 listopada 1952, s.703 [Strażnica nr15 z lat 1950., ss.5,6]

Ponieważ jesteśmy ograniczeni ustawami państwa świeckiego, w jakim żyjemy, i też prawami danymi od Boga, przez Jezusa Chrystusa przeciw odszczepieńcom, możemy przedsięwziąć kroki tylko w pewnej mierze, mianowicie tylko takie kroki, które pozostają w zgodzie z tymi oboma zbiorami praw. Ustawy krajowe oraz prawo Boże podane poprzez Chrystusa, zabraniają nam zabijać odszczepieńców, nawet choćby to byli właśni członkowie według ciała . Niemniej jednak prawo Boże wymaga od nas, abyśmy uznali fakt pozbawienia tych osób społeczności Jego zboru. To powinno nastąpić bez względu na okoliczność, że ustawa kraju, w jakim żyjemy, domaga się od nas, abyśmy z powodu pewnych naturalnych zobowiązań mieszkali z takimi odszczepieńcami pod jednym i tym samym dachem oraz z nimi obcowali. (...)

Szatan za pośrednictwem członka rodziny, którego pozbawiono społeczności, będzie się starać innego członka lub członków rodziny, którzy są w prawdzie, nakłonić do przyłączenia się do owego wyłączonego w jego postępowaniu lub nastawieniu do organizacji Bożej. To byłoby zgubne, i ów wierny członek rodziny musi uznać rozporządzenie o pozbawieniu społeczności i doń się zastosować. Jak to się dzieje lub jak to może nastąpić, podczas gdy się przecież żyje pod jednym dachem lub codzień styka się osobiście, fizycznie z osobą pozbawioną społeczności? Otóż w sposób następujący: Wzbraniając się praktykować z taką osobą stosunki religijne.

Jeżeli ktoś umiera będąc wykluczonym, to wciąż uważany jest za niegodnego kontaktu z nim, dlatego Świadkowie są zniechęcani do uczestnictwa w pogrzebach takich ludzi.

*** The Watchtower z 1 czerwca 1977, s.347 [Strażnica nr23 z 1977, s.22] ***

W rubryce "Pytań czytelników" (Strażnica angielska z roku 1961, strona 544) zajęto swego czasu stanowisko, że takiemu wyłączonemu nie należy urządzać pogrzebu. Podano następujące wyjaśnienie: "Nigdy nie chcemy u ludzi postronnych wywoływać wrażenia, jakoby osoba wykluczona była w zborze uznawana, skoro zgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy zbór jej nie uznawał, ale ją wykluczył". (...)

Zbór chrześcijański nie chciałby sobie zepsuć opinii utrzymywaniem kontaktów z kimś, do kogo odnoszą się wersety z Listu 2 Jana 9, 10, nawet po jego śmierci.

A już całkowicie szokującą rzeczą jest to, że na podstawie róznorakich okoliczności nawet rodzice mogą zostać wykluczeni za kontaktowanie się ze swoimi pozbawionymi społeczności dziećmi.

*** "Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę", 1991, s.103 ***

W zasadzie bliskiemu krewnemu nie grozi wykluczenie za spotykanie się z osobą wykluczoną, dopóki nie utrzymuje z nią kontaktów duchowych ani nie usiłuje usprawiedliwiać lub tłumaczyć jej złego postępowania.

W najnowszym podręczniku dla starszych 'Paście trzodę Bożą' z 2010 roku potwierdzono tą zasadę, wyjaśniając, iż przestawanie z takim krewnym może grozić utratą przywilejów zborowych, a nawet wykluczeniem.

*** 'Paście trzodę Bożą', 2010, ss.114-116 ***

Pomagajcie każdemu, kto utrzymuje nieuzasadnione kontakty z krewnymi, którzy są wykluczeni lub się odłączyli.

(...) Gdyby starsi wiedzieli, że jacyś członkowie zboru utrzymują nieuzasadnione kontakty z krewnymi, którzy zostali wykluczeni lub się odłączyli, lecz nie mieszkaja razem pod jednym dachem, powinni z nimi porozmawiać i udzielić im rad opartych na Piśmie Świętym.

(...) Jeśli w tej sprawie chrześcijanin postępuje wyraźnie wbrew postanowieniu o wykluczeniu i nie reaguje na rady, może to oznaczać, że nie nadaje się do zadań powierzanych w zborze przykładnym głosicielom. Starsi nie podejmą wobec niego działań sądowniczych, chyba że będzie utrzymywał z taką osobą więź duchową lub otwarcie krytykował decyzję o wykluczeniu.

Należy przy tej okazji nadmienić, że nie wszyscy Świadkowie ściśle przestrzegają wytycznych Strażnicy, ale ci, którzy utrzymują kontakty z wykluczonymi krewnymi bądź przyjaciółmi ukrywają ten fakt ze strachu przed wykluczeniem ich samych.

Powody, z jakich wyklucza Strażnica

Zawarte w Biblii opisy unikania - w 1 Koryntian 5 oraz w 2 Jana - ograniczają się jedynie do następujących dziedzin: cudzołóstwo, chciwość, bałwochwalstwo, oszczerstwa, pijaństwo, zdzierstwo i tych, którzy nie pozostają w nauce Chrystusa.

Ta lista powinna wyczerpywać powody, dla których mozna zostać wykluczonym. Dlatego też Diotrefesowi została udzielona nagana za nieuzasadnione usiłowanie wyrzucania ludzi ze zboru.

3 Jana 9,10

Napisałem coś do zboru, ale Diotrefes, który lubi zajmować wśród nich pierwsze miejsce, niczego od nas nie przyjmuje z respektem. Dlatego też jeśli przyjdę, przypomnę jego uczynki, które dalej popełnia, obgadując nas niegodziwymi słowami. A nie poprzestając na tym, sam wcale nie przyjmuje braci z respektem, tych zaś, którzy chcą ich przyjąć, próbuje powstrzymać i wyrzucić ze zboru.

Poniżej zamieszczamy obszerną listę występków uznawanych przez Strażnicę za powody wykluczenia bądź odłączenia Świadka Jehowy.

  1. Cudzołóstwo (stosunek płciowy z osobą nie będącą partnerem małżeńskim); obejmuje także:
    • Porzucenie żony i ucieczkę z inną kobietą - w80/6 ss.23-4, w77/6 s.13
    • Zaplanowane cudzołóstwo w celu stworzenia biblijnych przyczyn do zerwania więzów małżeńskich - w84/7 s.25
    • Ponowne małżeństwo bez podstw biblijnych - w57/11 s.4
    • Poligamia - jv 176
    • Umawianie się na randki z osobą, która nie ma prawnego rozwodu - ks91 s.135
  2. Ostępstwo - w83/22 ss.14-6, kmE 8/80 ss.1,4; obejmuje:
    • Bunt przeciwko organizacji Jehowy - w64/7 s.8
    • Popieranie sekt - it-2 701
  3. Utrzymywanie kontaktów z osobami wykluczonymi; obejmuje:
    • Przyjaciół - ks91 s.103, w81/23 s.11, w57/2 s.23
    • Rodzinę - ks91-E s.103
  4. Krew i transfuzja krwi - w61/17 s.14, ks91 s.95, jv ss.183-4
  5. Używanie narkotyków - ks91-E s.96
  6. Upijanie się - ks91 s.95, it-1 368
  7. Nieuczciwość w interesach - w64/7 s.8, w87/13 s.18
  8. Podjęcie pracy sprzecznej z chrześcijańskimi zasadami - kmE 9/76 s.6, kmE 2/74
    • Praca na rzecz jakiejkolwiek organizacji religijnej - ks91 s.95
    • Praca w przemyśle hazardowym - ks91 s.136
    • Sprzedawanie wyrobów tytoniowych - ks91 s.96
    • Podjęcie pracy w wojskowości - ks91 s.95
  9. Fałszywe wielbienie; obejmuje:
    • Nawiązanie kontaktu z innym kościołem - ks91-E s.94
    • Uczestnictwo w praktykach żałobnych związanych z fałszywym wielbieniem - w85/19 ss.8,9
  10. Rozpusta it-2 ss.631-2
    • Spółkowanie ze zwierzętami - w84/2 s.22
    • Małżeństwo z bliskim krewnym - w81/10 s.13
    • Sztuczne zapłodnienie i macierzyństwo zastępcze
      • "Dlatego prawdziwi chrześcijanie uważają za niedozwolone zarówno macierzyństwo zastępcze, jak i inne metody przezwyciężania niepłodności obejmujące wykorzystanie plemników, komórek jajowych bądź embrionów pochodzących od obcych (pozamałżeńskich) dawców" - g04 22.9 s.10;
      • "W każdym więc wypadku, gdy nasienie nie pochodzi od prawowitego męża kobiety, mamy do czynienia z rozpustą" - g03 8.3 s.11;
      • "Sztuczne zapłodnienie mężatki przez dawcę innego niż jej mąż czyni ją winną rozpusty" - gE74 8/8 s.28
    • Seksualne wykorzystywanie dzieci - g93 8.10 s.10
  11. Obelgi - ks91 s.94, w96 15.7 ss.17,18, it-2 s.217, it-2 s.391
  12. Sprzeniewierzenie - ks91 s.94, om ss.142-3
  13. Uprawianie hazardu lub praca w takich miejscach - w80 9/1, ks91 p.136
  14. Obżarstwo - w88/8 ss.26-7
  15. Chciwość; może mieć miejsce w takich kwestiach:
    • Uprawianie hazardu - ks91 s.95
    • Zdzierstwo - ks91 s.95, w89 1.3 s.22, it-2 s.1145
    • Zachłanność w ustalaniu opłaty za narzeczoną - w98 15.9 s.25
  16. Homoseksualizm - w84/2 ss.21-4
  17. Bałwochwalstwo - wE52 3/1 p.138
  18. Wyuzdanie - w97 1.9 s.14, ks91 ss.93,96, it-2 s.630, w84/7 s.28, w74/5 ss.22-4; obejmuje to:
    • Wynaturzenia seksualne
    • Lekceważenie ustalonych przez Jehowę mierników moralnych
    • Lekceważenie, brak szacunku, a nawet pogarda dla ustalonych mierników, praw i autorytetów

    Zamiast ograniczyć się do podstawowego znaczenia wynaturzeń seksualnych, Strażnica definiuje iż "wyuzdanie" obejmuje też "brak szacunku dla starszych". Umożliwia to zastosowanie tego zwrotu do wykluczania za szeroki wachlarz zarzutów, które nigdzie nie zostały wymienione, i tym samym rozpościera się je na wszelkiego rodzaju winy, takie jak odmowa zaprzestania kontaktów z wykluczonymi osobami czy nawet zarzutu o lekceważącą postawę podczas spotkania sądowniczego, gdy nie można udowodnić żadnego grzechu.

  19. Kłamstwo - ks91 s.94, g00 8.2 s.21
  20. Poczynania sprzeczne z zasadą neutralności (dotyczy udziału w działalności politycznej i militarnej) - ks91 s.140
  21. Służba wojskowa oraz wojskowa służba zastępcza; także służba cywilna (niektóre rodzaje służby cywilnej zostały uznane za sprawę sumienia w 96 1.5 s.20) - ks91 s.101
  22. Wulgarna mowa- ks91 s.95
  23. Rodzice przymykający oko na niemoralność - w57/10 s.8
  24. Udział w działalności politycznej; obejmuje głosowanie - ks91 s.96 (w99 1.11 s.28 udział w głosowaniu uznaje za sprawę sumienia)
  25. Porneia. Obejmuje stosunki oralne i analne pomiędzy poślubioną parą, wzajemną masturbację przez osoby nie związanych ze sobą małżeństwem, homoseksualizm, miłość lesbijską, rozpustę, cudzołóstwo, kazirodztwo i współżycie ze zwierzętami - ks91 s.93
  26. Oszczerstwo - ks91 s.94, w89 15.10 s.14, om s.142, w64/7, s.8
  27. Palenie lub sprzedaż wyrobów tytoniowych - kmE 2/74, ks91 s.96
  28. Spirytyzm (obejmuje jogę w02 1.8 s.22) - w57/2 s.23
  29. Kradzież, złodziejstwo - om ss.142-5, ks91 s.94
  30. Działalność wywrotowa - w95 1.10 s.31
  31. Nieczystość
    • Wynaturzone praktyki seksualne w małżeństwie, takie jak seks oralny i analny - w83 3/15 p.31
    • Wzajemna mastrurbacja lub pieszczenie piersi - ks91 s.92
    • Dotykanie narządów płciowych - ks91 s.91
    • Nagminne oglądanie deprawującej pornografii - w12 15.3 s.31
  32. Naruszenie prawa świeckiego; o ile jest skandaliczne - w87/17 s.27
  33. Przemoc, psychiczne znęcanie się, wybuchy gniewu - g01 8.11 s.12, ks91 s.96, w77/7 ss.22-3
    • Dotyczy to też uprawiania boksu - w82/8 s.22, ks91 s.142
  34. Uporczywe uchylanie się od łożenia na utrzymanie rodziny, zagrożenie zdrowia duchowego małżonka - br1-89 s.10, kmE 9/73 s.8, ks91 s.95
  35. Obchodzenie świąt, takich jak Boże Narodzenie - ks91 s.95 (Wydaje się, że obchodzenie urodzin nie stanowi podstawy do wykluczenia)

Biblijne wytyczne odnośnie wykluczania

Po starannej analizie pewnych wersetów wykorzystywanych do uzasadniania wykluczania ze społeczności staje się oczywiste, że chociaż co prawda pisarze biblijni zalecali naznaczanie będącego chrześcijaninem grzesznika, to jednak nie dostarczają one argumentów na praktykowane przez Strażnicę wykluczenie i zupełne unikanie.

Wytyczne Jezusa

Jezus nakazał abyśmy nie osądzali, lecz miłowali wszystkich, zwłaszcza tych, których uznawalibyśmy za wrogów.

Łukasza 6:27-37

Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. I jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo. A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż sobie zaskarbiacie zasługę? Przecież nawet grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują. I jeśli czynicie dobrze tym, którzy wam dobrze czynią, jakąż sobie zaskarbiacie zasługę? Czynią to nawet grzesznicy. A jeśli pożyczacie bez odsetek tym, od których spodziewacie się odebrać, jakąż sobie zaskarbiacie zasługę? Nawet grzesznicy pożyczają bez odsetek grzesznikom, żeby tyle samo z powrotem otrzymać. Wręcz przeciwnie, wciąż miłujcie swych nieprzyjaciół i czyńcie dobrze, i pożyczajcie bez odsetek, niczego się w zamian nie spodziewając, a wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, gdyż on jest życzliwy dla niewdzięcznych i niegodziwych. Stawajcie się miłosierni, tak jak wasz Ojciec jest miłosierny. Ponadto przestańcie osądzać, a na pewno nie będziecie osądzeni, i przestańcie potępiać, a na pewno nie będziecie potępieni.

Jezus podał dokładne zasady jak należy traktować grzeszących chrześcijan:

Mateusza 18:15-17

Jeśli zaś twój brat popełni grzech, idź i jego winę odsłoń między tobą a nim samym. Jeśli cię posłucha, pozyskałeś swego brata. Ale jeśli nie posłucha, weź ze sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby każda sprawa mogła być potwierdzona ustami dwóch lub trzech świadków. Jeżeli ich nie posłucha, powiedz zborowi. Jeśli nie posłucha nawet zboru, niech będzie dla ciebie po prostu jak człowiek z narodów i jak poborca podatkowy.

Jezus nie powiedział, aby nie odzywać się ani słowem do nieokazującego skruchy winowajcy, ale żeby traktować go jak poborcę podatkowego. On sam rozmawiał i jadał z poborcami podatków (Mateusza 9:11).

1 Koryntian 5:11

Większość informacji o tym, jak traktować grzeszników w zborze pochodzi od Pawła, a podstawą nakazu unikania takich ludzi dla Strażnicy jest List 1 do Koryntian 5.

Paweł ukazuje zrównoważony stosunek wobec postępujących nieporządnie, zalecając nieutrzymywanie z nimi relacji towarzyskich, lecz jednak wciąż zachęcając ich jak braci. List 2 do Tesaloniczan stanowi klucz do zrozumienia, iż grzesznicy powinni być naznaczani, a nie wykluczani.

2 Tesaloniczan 3:6,14,15

A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. (...) Ale jeśli ktoś nie jest posłuszny naszemu słowu przekazanemu w tym liście, miejcie go za naznaczonego, przestańcie z nim obcować, żeby się zawstydził. Jednakże nie uważajcie go za nieprzyjaciela, lecz w dalszym ciągu napominajcie jak brata.

Paweł nie wskazał, iż naznaczenie dotyczyło jedynie drobnych grzeszków, gdyż ze słów zawartych w 2 Tesaloniczan wynika, że obejmuje to także tych, którzy nie wychwalają imienia naszego Pana Jezusa, nie chcą pracować na swoje utrzymanie, a nawet tych, którzy zostali zwiedzeni odstępstwem. Paweł nie mówił o wykluczaniu i unikaniu takich osób, ale pouczył zbór o naznaczeniu, czyli pilnowaniu się przed nimi przy jednoczesnym napominaniu jak braci. W podobnym stylu wyraził się w innych fragmentach Pisma, które nie nakazują całkowitego unikania kogoś, ale raczej zachowanie ostrożności by nie dostać się pod wpływ jego nieodpowiedniego postępowania.

Rzymian 16:17

A wzywam was, bracia, byście mieli na oku [w wielu przekładach występuje tu słowo "naznaczyć", a w tekście greckim "baczyć na"] tych, co wywołują rozdźwięki oraz dają powody do zgorszenia wbrew nauce, którą poznaliście, i byście ich unikali.

Wspomnieć tu należy, że użyte w Przekładzie Nowego Świata słowo "unikać" jest nadużyciem, gdyż w wydanym przez WTS międzywierszowym przekładzie The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures znajduje się grecki zwrot "nie skłaniajcie się ku nim" lub "odwróćcie się od nich", co wskazuje na myśl, aby nie przychylać się do takiego postępowania, a nie unikać tych ludzi.

Tytusa 3:10,11

A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając.

W 5 rozdziale Listu 1 do Koryntian szczegółowo zasygnalizował praktyki, z powodu których należy zaprzestać zadawać się z bratem, a są one całkiem zbieżne z radą podaną odnośnie naznaczania brata.

1 Koryntian 5:11-13

Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą — żebyście z takim nawet nie jadali. Bo cóż mi do sądzenia tych na zewnątrz? Czy nie wy sądzicie tych wewnątrz, podczas gdy tych na zewnątrz sądzi Bóg? "Usuńcie niegodziwego spośród siebie".

1 Koryntian nie mówi, żeby całkowicie unikać brata, który dopuszcza się grzechów, ale wskazuje aby przestać zadawać się z taką osobą i nie jadać z nią, co odnosi się do kontaktów towarzyskich. Podobnie wyjaśnia to Strażnica - chodzi o kontakty na stopie przyjacielskiej:

*** Nasza Służba Królestwa z sierpnia 2002, s.3 ***

Słowo Boże mówi, żebyśmy 'z takimi nawet nie jadali' (1 Kor. 5:11). Dlatego będziemy również unikać ich towarzystwa. Wyklucza to wspólne pikniki, przyjęcia, grę w piłkę, zakupy lub posiłek w domu czy w restauracji.

Wcale nie oznacza to jednak, że do osób tego pokroju nie należy się nigdy odezwać. Jak wyjaśnił Paweł w 2 Tesaloniczan 13:14,15 (cytowanym powyżej), jeżeli przychodzą one na zabranie, to uzasadnione jest zachęcanie ich. A uprzejme pozdrowienie z pewnością byłoby tu na miejscu.

List 1 do Koryntian określa także kogo te słowa dotyczą. Rada została skierowana wobec osoby "zwanej bratem", która "jest" grzesznikiem. Nie zawarto tu najmniejszej sugestii, jakoby powinno się tak postępować wobec osób, które nie chcą być dłużej uznawani za brata będącego Świadkiem Jehowy. Nie powiedziano tu także, że należy stronić od kogoś, kto zaprzestał niewłaściwego postępowania. Częstym przypadkiem jest, że nastoletni Świadek zostaje wykluczony za palenie bądź rozpustę. Po latach może on już nie praktykować tego, za co został wykluczony i nie być znany w społeczności jako brat, więc tym samym dalsze unikanie go jest nieuzasadnione.

Należy również zauważyć, że Paweł nie nalegał aby wszyscy brali udział w unikaniu. Jakiś czas potem napisał, że w udzieleniu nagany uczestniczyła "większość"; ukazuje to zatem, iż pewne osoby w zborze mogły dokonać wyboru czy chcą demonstrować wobec kogoś takiego naganę.

2 Koryntian 2:5,6

A jeśli ktoś wywołał smutekM, to zasmucił nie mnie, lecz — żeby nie być zbyt szorstkim w tym, co mówię — do pewnego stopnia was wszystkich. Takiemu człowiekowi wystarczy ta nagana udzielona przez większość.

Odnośnik "M" w Przekładzie Nowego Świata ukazuje, że Paweł miał tutaj na myśli sytuację omówioną w 1 Koryntian 5 (co przyznają uczeni z kręgów chrześcijaństwa).

Podobne zalecenia wobec 'naznaczenia' czy 'stronienia' Paweł dawał przy licznych okazjach. Nie oznacza to, że dana jednostka musi być całkowicie ignorowana, nigdy nie witana, że należy uknikać z nią kontaktu wzrokowego, przechodzić na jej widok na drugą stronę ulicy, co stanowi powszechne doświadczenie wykluczonych Świadków Jehowy.

2 Jana 10

Skrajne zachowania zalecane przez Strażnicę aby wykluczonemu Świadkowi nie mówić nawet "dzień dobry" nie opierają się na powyższych wersetach, ale właściwie na jednej wypowiedzi z 2 Jana 7-11:

Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli — osób, które nie wyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem. Baczcie, żebyście nie stracili tego, co wypracowaliśmy, ale byście odebrali pełną zapłatę. Nikt, kto się wysuwa naprzód i nie pozostaje w nauce Chrystusa, nie ma Boga. Kto zaś pozostaje w tej nauce, ten ma zarówno Ojca, jak i Syna. Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem. Bo kto się do niego zwraca z pozdrowieniem, ten jest współuczestnikiem jego niegodziwych uczynków.

List Drugi Jana dotyczy antychrysta i w jego stosowaniu nie powinno się wykraczać poza tą granicę wobec wszelkich form grzechu, tak jak czyni to Towarzystwo Strażnica.

W celu usprawiedliwienia swojego stanowiska, Strażnica opisuje tych, którzy przestali być Świadkami jako odstępców i Antychrysta, mówiąc że "wyraz 'odstępstwo' jest odpowiednikiem greckiego określenia, które dosłownie oznacza 'trzymanie się z dala', ma jednak sens 'porzucenia', 'dezercji' lub 'buntu' (...) [i obejmuje] zarzucenie obowiązujących norm moralnych (...) [a] ludzie tego pokroju, rozmyślnie porzucający zbór chrześcijański, wchodzą odtąd w skład 'antychrysta'" (The Watchtower z 15 lipca 1985, s.31 [Strażnica nr13 z 1986, s.27]). W rzeczywistości wielu, którzy przestali być Świadkami nadal naśladują Jezusa i przestrzegają biblijnych norm moralnych, lecz doszli do przekonania, iż Towarzystwo Strażnica nie jest kierowane przez Jezusa.

Co ciekawe, zalecenie podane tutaj przez Jana nie ogranicza się do byłych chrześcijan. Dotyczy ono każdego, kto wypiera się Chrystusa. Obejmowało to Żydów, którzy odrzucili Jezusa oraz ludzi z narodów czczących innych bogów. Niemniej według stanowiska Strażnicy dotyczy ono jedynie Świadków Jehowy.

Znaczenie wyrażenia aby "wcale go nie przyjmować do domu" powinno być rozumiane w kontekście gościny okazywanej w pierwszym stuleciu w Jerozolimie. Ponieważ chrześcijanie urządzali zebrania w swoich domach, Jan najwyraźniej uważał, że goszczenie w takim domu kogoś odrzucającego Chrystusa może być postrzegane jako jednoczenie się w wielbieniu z niechrześcijanami.

Podobnie zwrot "nie zwracać się do niego z pozdrowieniem" należy pojmować w świetle praktyk z pierwszego wieku. W poniżej cytowanym artykule Strażnica błędnie oświadcza, iż Jan użył słowa "pozdrowienie" w nawiązaniu do zwykłego "dzień dobry".

*** The Watchtower z 15 kwietnia 1988, s.27 [Strażnica z 15 lipca 1988, s.27] ***

Jan użył tu słowa chairo, które było pozdrowieniem, tak jak "dzień dobry" (Dzieje Apostolskie 15:23; Mateusza 28:9). Nie użył wyrazu aspazomai (jak w wersecie 13), który znaczy: "chwycić w ramiona, a stąd pozdrowić, powitać" i mógł być rozumiany jako bardzo serdeczne przywitanie, połączone nawet z braniem się w objęcia (Łukasza 10:4; 11:43; Dzieje Apostolskie 20:1, 37; 1 Tesaloniczan 5:26). Nakaz z Listu 2 Jana 11 z powodzeniem mógł więc oznaczać, że do takich osób nie należy mówić nawet "dzień dobry".

Artykuł ten wskazuje, że zostało tu zastosowane słowo chairo w sensie zakazu zwracania się z najzwyklejszym pozdrowieniem, zamiast aspazomai, które oznacza bardzo uczuciowe uściski, branie się w objęcia, pocałunki, pozdrowienia czy powitania. Jest to nieprawdą, gdyż jest zupełnie na odwrót. Strong's Concordance podaje:

  • 5463 chairo 1) radować się, być wesołym 2) nadzwyczajnie się cieszyć 3) życzyć zdrowia, dobrze życzyć 4) przy pozdrowieniach: witaj! 5) na początku listów: przekazać komuś pozdrowienia, powitać
  • 783 aspasmos 1) pozdrowienie, tak ustne, jak i pisemne

Porównajmy z tym polską edycję Konkordancji Stronga:

Watchtower 2013 Jan 1 page 16 english      Watchtower 2013 Jan 1 page 16 Spanish

2 Jana nie wskazuje, że grzeczne przywitanie się jest czymś złym. Jan uwidacznia tutaj, że ktoś współuczestniczy w niegodziwych czynach Antychrysta jeśli dopuszcza się akceptacji i przyzwolenia wobec postępków lub nauk złoczyńców, czyli życzy im szczęścia i powodzenia.

Towarzystwo Strażnica posługuje się tym pojedynczym wersetem z 2 Jana narzucając pogląd, by do żadnej wykluczonej bądź odłączonej osoby nie zwracać się nawet z grzecznościowym pozdrowieniem. Ma to zastosowanie bez względu na to, za co dany człowiek został wykluczony, i obejmuje długą listę ustanowionych przez Strażnicę zasad, m.in. hazard, palenie tytoniu czy wyrażenie zgody na transfuzję krwi. Każdemu przyjacielowi wykluczonego Świadka mówi się, aby nigdy więcej go już nie pozdrawiał aż do czasu kiedy wykluczony okaże skruchę i zostanie przywrócony do społeczności przez Towarzystwo Strażnica. Znane sa przypadki, kiedy matka lub dzieci osób wykluczonych nie rozmawiali z nimi ponad 20 lat. Jednakże takie stronienie jest uzasadnione tylko w jednym przypadku - miało zastosowanie wyłącznie w odniesieniu do antychrysta i tym samym w swojej krańcowości jest stosowane niezgodnie ze swoim znaczeniem.

Rozwój stanowiska Strażnicy na przestrzeni lat

Wykluczenie w formie, jaką znamy obecnie, nie istniało w Towarzystwie Strażnica aż do roku 1952.

Russell poruszył zasadność wykluczania i unikania dopiero w roku 1893. Jednakże nie wiązano tego ze zwolennikami Strażnicy, ale z tym, że chrześcijanie jako ogół powinni stronić od ludzi, którzy sami pokazują swoją niewierność Bogu.

*** Zion's Watch Tower z 15 października 1893, s.306 ***

Być odłączonym to nie znaczy, ażeby być i żyć w przyjaźni lub mieć społeczność, z jakiej bądź przyczyny. To znaczy, że musimy odsunąć się od wszystkiego, co jest nieczyste w sercu a co się objawia przez ich nieposłuszeństwo prawdzie a tym samym są oni nieposłuszni Bogu. Odłączenie to powinno być jawne tak, że ten, od kogo się odłączamy powinnien dobrze wiedzieć o przyczynie, jak również o naszej wierności i posłuszeństwie ku Bogu i Jego prawdzie. W sprawie tej nie można być częściowym lub bagatelizować rzecz i nie tylko powinniśmy być odłączeni duchem od nieprzyjaciół Pana, lecz nie powinniśmy się nawet dotykać nieczystego. Jak to na innym miejscu Apostoł Paweł mówi: "Takich się chroń", by nie mieć nic do czynienia.

Wcześniej wyrażano następujący pogląd:

*** Zion's Watch Tower z grudnia 1882, s.423 ***

Nie należymy do tych, który wykluczają chrześcijańskich braci na podstawie pewnych różnic w poglądach; ale gdy dochodzi do zaprzeczania podstaw całego chrześcijaństwa, musimy przemówić i otwarcie przeciwstawić się, gdyż stają się oni "nieprzyjaciółmi krzyża Chrystusowego".

Nieco póżniej wprowadzono w życie pewną procedurę, wedle której cały zbór rozpatrywał niewłaściwy postępek danej jednostki, a kiedy powzięto jednomyślną decyzję o wykluczeniu to nieokazującego skruchy grzesznika nie unikano lecz traktowano jak poganina. Praktykowano to przede wszystkim wobec osoby odrzucającej wartość ofiary Chrystusa.

*** Nowe Stworzenie (Wykłady Pisma Świętego, tom VI), 1904, ss.289,290 ***

Przestrzeganie karności powinno być czynnością nie tylko starszych, lecz całego zgromadzenia. (...) Widać tu, że starsi w żadnym razie nie byli sędziami członków; wysłuchanie i osąd były pozostawiane miejscowemu zgromadzeniu, czyli Kościołowi. (...) Co więcej, jeśli winny odmówiłby zastosowania się do uchwały całego zgromadzenia, nie można nań nakładać kary ani nawet tego usiłować. Cóż zatem pozostaje? Zgromadzenie powinno po prostu pozbawić go swej społeczności i wszelkich oznak wskazujących na braterstwo. Od tego momentu winny ma być traktowany "jako poganin i celnik" - Mat. 18:17.

*** Zion's Watch Tower z 1 grudnia 1905, s.354 ***

Biblijna podstawa do nawiązania lub do zerwania społeczności jest o wiele szersza, a także o wiele prostsza. Ona składa się tylko z dwóch części: (1) Przyjęcie Chrystusa jako Odkupiciela i (2) Zupełne poświęcenie się jemu. Ktokolwiek zgadza się z tą Biblijną formułą ma prawo do miłości, poważania, sympatii i pieczy innych podobnych, albowiem tacy i tylko tacy stanowią Kościół uznawany przez Boga - Kościół "pierworodnych, których imiona zapisane są w niebie".

*** The Watch Tower z 1 marca 1919, s.69 ***

Zgodnie z tym wersetem [Rzymian 12:19-21] "According to this Scripture the very most that the church could do would be that, after having vainly endeavored to get the brother to repent and reform, it should withdraw special brotherly fellowship from him until such time as he would express willingness thereafter to do right. Then he should be received again into full fellowship.
In the meantime the brother may merely be treated in the kindly, courteous way in which it would be proper for us to treat any publican or Gentile, withholding the special rights or privileges or greetings or voting opportunities that belong to the church as a class separate from the world." Watchtower 1919 Mar 1 p.69

Russell i Rutherford byli pobłażliwi wobec sporów doktrynalnych, oświadczając, że narzucanie wszystkim współwyznawcom jednakowego toku myślenia jest tym, co pierwotnie doprowadziło do wielkiego odstępstwa, taktyką Szatana i metodą kontroli.

*** Zion's Watch Tower z kwietnia 1887, s.923 ***

Właściwie, na podobieństwo kościoła rzymskiego, wywierają oni [dzisiejsi przywódcy religijni] wpływ aby nie wychodzić w dociekaniach poza sekciarskie granice. Zakładając ukaranie zerwaniem społeczności, przymuszają swoich kaznodziejów i badaczy do zaniechania nieustannego poszukiwania prawdy, lecz przyjmowali wypowiedź swojej sekty za nieomylną.

*** The Watch Tower z 1 lutego 1919, s.39 [Strażnica z 15 maja 1919, s.157] ***

Wielki przeciwnik jest bardzo podstępny i zawsze odwołuje się do poczucia i namiętności. On przekonuje niektórych aby radykalnie zastawiali się za pewną pracą i działalnością, i zaraz stara się odłączyć ich od tych, którzy nie mają tego samego zapatrywania. Myślą, że ich radykalne, urodzone i zasadnicze stanowisko daje im specyalny przywilej do Boskiej łaski i błogosławieństwa. To usposobienie doprowadza ich do zgwałcenia zasady w różny sposób: 1) Przez posądzenie i potępianie innych, którzy nie są ich zapatrywania; 2) Przez odmówienie społeczności tym, którzy jeszcze wierzą w okup, restytucyę i wysokie powołanie.

*** The Watch Tower z 1 października 1930, s.301 [Strażnica z 15 marca 1931, ss.93,94] ***

Organizacja szatańska unosi się na wysoko okrzyczanem nazwisku - "chrześcijaństwo". Ona się chełpi, że posiada pięćset miljonów członków. Członkowie tej organizacji są usidleni wierzeniami, obyczajami i różnorakiemi obrządkami lecz takowe niewolno im ganić ani wyjawiać. Nawet najmniejsze lekceważenie ustanowionych zasad sprowadza na ich głowy pośmiewisko, urąganie, wykluczanie ze społeczeństwa i prześladowanie. Tysiące ponad tysiące ludu Pańskiego jest trzymane w tych wyznaniach jako więźniowie, a tylko z powodu że obawiają się wyrazić swego niezadowolenia względem wyznań, obrządków i zwyczajów tej organizacji.

Jeszcze w roku 1947 angielskie wydanie Przebudźcie się! opisywało ekskomunikę jako niebiblijną, pogańską praktykę, powołując się przy tym na Hebrajczyków 10:26-31 w celu ukazania, że osądzanie poszczególnych jednostek powinno być pozostawione Bogu.

Awake 1947 page 27 excommunication

Niezwykle ciekawe jest to, że powyższy artykuł pojawił się w latach, kiedy Knorr zakładał podwaliny pod taki rodzaj wykluczenia, jaki trwa po dziś dzień. W The Watchtower z 15 maja 1944 roku na str.151, odpowiedzialność za osądzanie danej jednostki przeniesiono ze zboru na komitety sądownicze. Punkt zwrotny nastąpił w roku 1952, kiedy to w jednym z artykułów w Strażnicy, kiedy to odrzucono wskazówki Jezusa, aby kierować grzesznika do zboru, chociaż nie wyjaśniono powodów:

*** The Watchtower z 1 marca 1952, s.147 [Strażnica nr15 z 1952, s.16] ***

Istnieje jeszcze dalszy dotyczący tego tekst biblijny w Mateusza 18:15-17. (...) Ten tekst niema tu nic wspólnego z pozbawieniem społeczności, które obowiązuje zgromadzenie. Jeżeli tu jest powiedziane, że mamy iść do zboru, znaczy to, żeby iść do starszych czyli dojrzałych w zborze, aby z nimi omówić własne prywatne trudności. Tekst ten dotyczy tylko osobistego pozbawienia społeczności.

W zasadzie całe to wydanie Strażnicy zostało poświęcone podaniu jasnych wytycznych uaktualniających politykę Towarzystwa wobec wykluczania, wyjaśniając przy tym jak doszło do pojawienia się ciągle powiększającej się listy wykroczeń. Wyrażono tam w niezwykle mocnych słowach potępienie dla wykluczonych osób.

*** The Watchtower z 1 marca 1952, ss.131,134 [Strażnica nr15 z 1952, ss.2,4,10] ***

Ponieważ ten zbór, który został utworzony czyli powołany do istnienia przez Boga, jest ugruntowany na miłości, można by się dziwić, dlaczego ktokolwiek miałby sobie życzyć mówić o pozbawieniu społeczności czyli wyłączeniu kogoś z jego zboru. Z pewnością musi być jakiś powód do tego. Otóż powód do pozbawienia społeczności tkwi w tym, że do tego zboru Bożego dostały się pewne osoby, które nie miłują Chrystusa. (...)

Ci, którym znany jest stan rzeczy w zborze, nigdy nie powinni go powitać ani się z nim pożegnać (w oryg.: "should never say Hello or Goodbye to him" czyli "nigdy nie powinni mówić do niego 'dzień dobry' bądź 'do widzenia'"). Nie jest on pożądany wśród nas, stronimy od niego. (...) Ci, którzy są poinformowani i którzy go znają, powinni go stanowczo unikać, gdyż nic nie mają mu do powiedzenia. (...)

Taki nie ma miejsca w czystej organizacji czyli w zborze Bożym. Powinien powrócić do owej złej grupy, z której kiedyś wyszedł, i zginąć z tą złą grupą, z organizacją szatana.

Zmiana ta została później uzasadniona jako skutek pogarszającego się "zepsucia moralnego", jakie nastąpiło po Drugiej Wojnie Światowej.

*** The Watchtower z 1 października 1967, s.569 [Strażnica nr22 z 1968, s.6] ***

Już w roku 1904 pierwszy prezes Towarzystwa Strażnica nakreślił w książce "Nowe stworzenie" biblijny sposób postępowania w stosunku do złoczyńców, przewidujący ze strony zboru nawet "zerwanie z nimi i odmówienie im wszelkich objawów czy oznak braterstwa". Niemniej ta ostateczność, jaką jest wykluczenie czy wyłączenie ze społeczności, nie była szeroko praktykowana po zborach i aż do roku 1952 też nie wymagano jej od zborów. Odtąd jednak nie można było uważać chrześcijańskiego prowadzenia się w życiu po prostu za sprawę prywatną danego człowieka lub grupy ludzi.

*** The Watchtower z 15 lutego 1976, s.122 [Strażnica nr21 z 1976, s.11] ***

Lata po drugiej wojnie światowej odznaczały się tym, że niesłychanie rozszerzyło się zepsucie moralne świata. Pojawiło się zagrożenie, iż jego szkodliwe wpływy przedostaną się również do czystej organizacji Bożej i ją skalają. Jehowa jednak troszczył się nadal o swój lud i tak jak w przeszłości poprzez swój kanał informacyjny miłościwie dostarczał mu pouczeń, dzięki którym udało się odeprzeć falę brudów mogących splamić ten naród i pozbawić go świętości (Mat. 24:45-47, NW). Zwłaszcza od roku 1946 lud Pański zaczął przykładać większą niż dawniej wagę do osobistej czystości moralnej swoich członków (2 Kor. 7:1). W roku 1952 wprowadzono opartą na Biblii metodę formalnego wykluczania grzeszników ze społeczności zborowej. Kto popełnił ciężkie wykroczenie, takie jak cudzołóstwo i nierząd, a przy tym nie okazywał skruchy, tego usuwano ze zboru (1 Kor. 5:11-13). Organizacja Boża nie tolerowała odtąd nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym, czystym i bez skazy w oczach Jehowy.

Według jednej ze Strażnic z 1955 roku nawet kontakty towarzyskie z wykluczoną osobą stawały się powodem do pozbawienia społeczności:

*** The Watchtower z 1 października 1955, s.607 [Strażnica nr2 z 1957, s.23] ***

Jeśli głosiciel nie chce tego uczynić i nie zważa na zakaz obcowania z osobą pozbawioną społeczności, to taki głosiciel sprzeciwia się zborowi Jehowy, a 'przeciwić się jest jak grzech czarowania, a przestąpić przykazanie jest jako bałwochwalstwo i obrazy'. (...)

Jeśli głosiciel po ostatecznym ostrzeżeniu obstaje przy tym, aby się związać z osobą pozbawioną społeczności zamiast pozostawać w szeregach organizacji Jehowy, to również on powinien zostać pozbawiony społeczności.

Podręcznik dla starszych Paście trzodę Bożą ujawnia, że utrzymywanie kontaktów z wykluczonymi niebędącymi krewnymi może stanowić podstawę do pozbawienia społeczności, gdyż kontakty takie podciągnięto pod zarzut rozpasania.

*** Paście trzodę Bożą, 2010, ss.60,61 ***

Chociaż poniższa lista nie jest wyczerpująca, wymienione tu praktyki mogą świadczyć o rozpasaniu, będącym odzwierciedleniem bezczelnej, jawnie lekceważącej postawy winowajcy:

Dobrowolne, ustawiczne i nieuzasadnione utrzymywanie kontaktów z wykluczonymi niebędącymi członkami rodziny, wbrew wielokrotnym przestrogom starszych.

Członkowie zboru są pouczani, by obserwować innych i powiadamiać starszych o jakimkolwiek zauważonym uchybieniu. W celu wzmocnienia siły argumentacji mówi im się, że to Najwyższa Instanacja we wszechświecie wymaga od nich nawet łamania praw danego kraju, aby złożyć donos na swoich braci.

*** The Watchtower z 1 września 1987, s.13 [Strażnica nr11 z 1988, s.25] ***

Na mocy tego nakazu Najwyższej Instancji we wszechświecie każdy Izraelita miał zgłaszać sędziom wszelkie zauważone przez siebie poważne wykroczenia, aby można było się nimi zająć. Naśladowcy Chrystusa nie są skrępowani przepisami Prawa Mojżeszowego, jednakże zawarte w nim zasady nadal znajdują zastosowanie w zborze chrześcijańskim. Dlatego o pewnych sprawach trzeba niekiedy powiadomić starszych. Wprawdzie w wielu krajach wyjawianie treści poufnych dokumentów osobom niepowołanym jest zabronione, ale gdyby chrześcijanin po rozważeniu z modlitwą całej sprawy doszedł do wniosku, że choć władze niższej instancji żądają dochowania tajemnicy, to w danej sytuacji prawo Boże każe mu wyjawić wszystko, co wie, wtedy jest do tego zobowiązany wobec Jehowy. W pewnych okolicznościach "słuchać jako władcy musimy bardziej Boga niż ludzi" (Dzieje 5:29).

Od czasu wprowadzenia praktyki wykluczania w doktrynach Strażnicy nastąpiło mnóstwo zmian, a tym samym powody, dla których można było zostać pozbawionym społeczności również się zmieniały. Jak to możliwe, skoro to Jehowa wyznacza zasady panujące w Organizacji? Kiedy w jakimś zborze pojawia się sytuacja, która nie została jednoznacznie opisana w Biblii bądź w publikacjach Towarzystwa Strażnica, a starsi i biuro oddziału nie potrafią sobie z nią poradzić, zostaje ona przedłożona do rozpatrzenia przez Ciało Kierownicze. Jak Ciało Kierownicze dochodzi do ustalenia nowej zasady odnośnie wykluczania? Czy Duch Święty prowadzi ich w analizie odpowiednich wersetów z Pisma i dzięki niemu dochodzą do jednakowych wniosków jakie są w danym przypadku wytyczne biblijne? Nie, podlega to głosowaniu, które nie musi być jednomyślne. Nowe prawa wprowadza się na podstawie jedynie dwóch trzecich głosów "za".(6) Dlatego też zarówno regulacje co do przeszczepu narządów, jak i seksu oralnego uległy zmianom na "tak" lub "nie" zaledwie na przestrzeni jednej dekady, co jednak miało niebagatelny wpływ na życie członków Organizacji.

Dla przykładu: palenie tytoniu nie stanowiło podstawy do wykluczenia aż do roku 1973. Z kolei poddanie się transplantacji było wykroczeniem podlegającym wykluczeniu przez ponad 10 lat, jednak obecnie nie jest już traktowane jako coś złego.

Seks oralny i analny pomiędzy małżonkami był uznawany za:

  • podlegający wykluczeniu - The Watchtower z 15 listopada 1974, s.704 [Strażnica nr8 z 1976, s.23]
  • nie podlegający - The Watchtower z 15 lutego 1978, ss.30-32 [Strażnica nr21 z 1978, ss.22-24]
  • i ponownie podlegający - The Watchtower z 15 marca 1983, s.31 [Strażnica nr7 z 1984, s.28]

Niejeden żywi nadzieję, że drakoński system wykluczania z biegiem lat złagodnieje, lecz prawdziwa sytuacja jest odwrotna. Co prawda, w 1974 roku doszło do zmiękczenia stanowiska z roku 1952, jednak nie było ono długotrwałe:

*** The Watchtower z 1 sierpnia 1974, ss.467-469 [Strażnica nr22 z 1974, ss.9-11] ***

Starsi po zborach, a także poszczególni ich członkowie, powinni się więc wystrzegać przybierania postawy zbliżonej do tej, którą zalecali pewni żydowscy autorzy rabiniczni w stosunku do pogan, traktując ich jak prawdziwych wrogów. Słusznie należy nienawidzić zła popełnionego przez osobę wykluczoną ze społeczności zborowej, ale niesłuszne byłoby nienawidzenie samej osoby bądź też nieludzkie obejście się z nią. (...)

Warto chyba przy tym zwrócić uwagę na fakt, że w Liście 1 do Koryntian 5:11 apostoł ostrzega przed przestawaniem z kimś, kto "jest" rozpustnikiem lub praktykuje jakiekolwiek inne poważne wykroczenia. Co jednak trzeba powiedzieć o tym, którego wykluczono ze społeczności za takie czyny, ale który potem — wcześniej czy później — zaczyna konsekwentnie dawać dowody, że zaprzestał złych praktyk, po prostu zerwał z nimi? Czy można mówić, że taki człowiek nadal "jest" rozpustnikiem bądź innego typu grzesznikiem, jakim był (lub była), gdy go (ją) uznano za "kwas" dla zboru?

Na przykład młody człowiek wykluczony ze społeczności za wszeteczeństwo może się potem ożenić, założyć rodzinę i wieść życie godne szacunku. Albo ktoś, kogo wyłączono za pijaństwo, może porzucić swój nawyk, a nawet jeśli wypije, nie wykracza już nigdy poza rozsądne granice. Dzięki takiej zmianie osoby te mogły znowu odzyskać dobrą opinię w swoim środowisku. Możliwe, że jeszcze nie zdobyły się na formalną prośbę o ponowne przyjęcie przez zbór. Czyż jednak nie zachodzi wyraźna różnica między nimi a innymi ludźmi, którzy brną nadal w wykroczeniach, jakie doprowadziły do ich wykluczenia? Kto się odciął od poprzedniego zła, ten zapewne w dalszym ciągu do pewnego stopnia docenia prawdę chrześcijańską, a być może nawet broni prawdziwego zboru chrześcijańskiego, gdy ktoś źle się o nim wyraża. Czy nie powinno się na takie okoliczności zwrócić należnej uwagi i pozwolić, by jakoś zaważyły na stosunku nas jako zboru do danych osób?

Gdyby syn marnotrawny z przypowieści wracał do domu w nietrzeźwym stanie, być może wlokąc ze sobą jedną z towarzyszek swych rozpustnych zabaw, reakcja ojca z pewnością byłaby inna. Ale ojciec miał podstawy, by sądzić, że syn przychodzi z właściwie nastrojonym sercem. Toteż zamiast podejrzewać coś najgorszego, ojciec spodziewał się najlepszego i wyszedł na spotkanie swego zbłąkanego syna.

Niestety, to sensowniejsze stanowisko w roku 1981 zostało porzucone i z powrotem zaczęto wymagać zupełnego unikania wykluczonych, co zostało szczegółowo omówione w wydaniu The Watchtower z 15 września [Strażnica nr23 z 1981]. W opublikowanej w 2008 roku książce Trwajcie w miłości Bożej odwołano się do Strażnicy z 1981 r. podtrzymując tym samym te wytyczne jako obowiązujące wyznawców.

Niebiblijne procedury

Procedury, które mogą doprowadzić Świadków Jehowy do wykluczenia w licznych dziedzinach pozostają w sprzeczności z zasadami biblijnymi.

Powody nie wymienione w Biblii

Powody wykluczenia zawsze powinny być jasno wyłuszczone w Biblii; Jan napomniał Diotrefesa za nieuzasadnione usiłowanie usuwania ludzi ze zboru (3 Jana 9,10).

Omówione w Biblii przez Pawła i Jana przypadki unikania ograniczają się jedynie do następujących spraw: cudzołóstwo, chciwość, bałwochwalstwo, rzucanie obelg, pijaństwo, zdzierstwo oraz wobec tych, którzy nie pozostają w nauce Chrystusa. Z kolei w 1 Koryntian 6:9,10 oraz w Objawieniu 21:8 nie ma nawiązania do unikania, jednak w ostateczności może być tu wykorzystane, a dodano tam takie rzeczy, jak: rozpusta, mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, mężczyźni kładący się z mężczyznami, złodziejstwo, tchórzostwo, osoby bez wiary, obrzydliwe w swej plugawości, mordercy, uprawiający spirytyzm i kłamcy. Ta lista powinna stanowić pełny zakres powodów, dla których kogoś pozbawia się społeczności. W Strażnicy długa lista wykroczeń obejmuje liczne praktyki, które nigdy nie zostały wymienione w powiązaniu z unikaniem kogoś, chociażby przyjmowanie krwi. Jednakże Strażnica idzie o wiele dalej. Powszechne praktyki nigdzie nie zaliczone w Biblii do grzechu stały się podstawą do wykluczeń. Na przykład:

  • Seks analny i oralny
  • Hazard - powszechny w całej historii, jak np. rzucanie losów o szaty Jezusa
  • Używanie narkotyków, takich jak marihuana - była w powszechnym użytku w pierwszym stuleciu
  • Obchodzenie świąt - Rzymian 14:1-18 wyraźnie mówi, żeby nikogo nie osądzać z powodu przestrzegania dni

Gdyby Jehowa życzył sobie, aby Jego wyznawcy unikali ludzi parających się tymi powszechnymi praktykami, to z pewnością powiadomiłby o tym w Biblii. Czy Towarzystwo może ustanawiać nowe wytyczne w kwestii wykluczania, poza wykroczeniami zawartymi w Biblii? Oczywiście, że nie! Jezus potępił faryzeuszy za tworzenie tysięcy praw na każdą sytuację, zamiast przestrzegania zasad Bożych i rozumienia znaczenia miłosierdzia. Gdy faryzeusze wyrazili zdziwienie, że Jezus nie przestrzega rytualnego obmywania przed posiłkiem, jego nagana była szczególnie surowa.

Łukasza 11:42

Ale biada wam, faryzeusze, gdyż dajecie dziesiątą część mięty i ruty, i wszelkiego innego warzywa, lecz pomijacie sprawiedliwość oraz miłość do Boga! (zobacz też Mateusza 12:1-10)

Mateusza 12:7

Gdybyście jednak zrozumieli, co to znaczy: 'Miłosierdzia chcę, a nie ofiary', nie potępilibyście niewinnych.

Gdyby Bóg przemawiał bezpośrednio do Ciała Kierowniczego, tak jak czynił to z apostołami, oraz było ono nieomylne, wtedy mogliby oni mieć upoważnienie do dodawania czegoś do Pisma Świętego. Sami jednak przyznają, że nic takiego nie ma miejsca. Ciało Kierownicze nie jest ani nieomylne, ani nie jest natchnione przez Boga do pisania dodatkowych zasad, które nie zostały zawarte w Biblii. Z tej przyczyny lista powinna być oparta wyłącznie na Piśmie Św.

Pomimo tego wprowadza się dalsze wytyczne, takie jak zawarte w Strażnicy z 15 lipca 2006 roku na stronach 29-31 wyjaśnienie, że "rażąca nieczystość" i "nieczystość popełniana z chciwością" uzasadnia pozbawienie kogoś społeczności, jeśli czasami dopuszcza się on pieszczenia cudzych narządów płciowych, prowadzenia rozmów telefonicznych o seksualnych charakterze i oglądania pornografii.

Za zamkniętymi drzwiami

Aby ustalić, czy dana osoba powinna zostać wykluczona starsi powołują "komitet sądowniczy", który spotyka się z obwinionym. Czyni się to na osobności, a obwinionemu nie zezwala się na zaproszenie bezstronnego obserwatora, prawnika ani na posiadanie urządzeń nagrywających.

*** Paście trzodę Bożą, 2010, s.90 ***

Należy zaprosić tylko tych świadków, którzy mają coś istotnego do powiedzenia w rozpatrywanej sprawie. Nie zaprasza się osób, które mogą się wypowiedzieć wyłącznie na temat charakteru obwinionego. Świadkowie nie powinni słyszeć zeznań innych świadków. Na przesłuchaniu nie będą też obecni obserwatorzy, którzy mieliby udzielać wsparcia moralnego. Nie wolno niczego nagrywać.

Skonstruowanie w ten sposób posiedzenia ławy sędziowskiej otwiera drzwi do nadużyć.

Tak samo jak zwrot "komitet sądowniczy" nie występuje w Biblii, tak też jego istnienie jest przeciwne biblijnym wskazówkom. Zarówno Izraelici, jak i wczesnochrześcijańskie zbory rozpatrywały sprawy w sposób jawny dla osób postronnych. Sądzenie nie odbywało się w odosobnionym miejscu, jedynie w obecności starszych, lecz - w przypadku Izraelitów - w bramach miasta, gdzie udział w dyskusji mogli zabrać obserwatorzy, lub tak jak w chrześcijańskich zborach - wobec wszystkich. Zapobiegało to niesprawiedliwości, do której mogło dojść, gdyby rzecz działa się przed niewielkim zamkniętym gronem starszych.

*** The Watchtower z 1 grudnia 1976, s.732 [Strażnica nr6 z 1977, s.17] ***

Biblijne przepisy i doniesienia wskazują, iż wykroczenia starsi miasta rozpatrywali w bramach przede wszystkim w wypadkach spornych, na przykład gdy winowajca nie chciał przyznać, że kogoś skrzywdził, jak również wtedy, gdy dane wykroczenie miało poważny wpływ na całą społeczność lub stanowiło dla niej zagrożenie.

*** Awake! z 22 stycznia 1981, s.17 ***

Jako że lokalne sądy znajdowały się w miejskich bramach, nie było więc mowy o niepublicznych procesach! (Pwt. Prawa 16:18-20). Publiczne procesy miały pomagać sędziom w przestrzeganiu skrupulatności i sprawiedliwości - cech, które czasami zanikają podczas niejawnych przesłuchań za zamkniętymi drzwiami.

W Mateusza 18:17 Jezus poinstruował, że sprawa niepoprawnego grzesznika powinna być przedłożona "zborowi", a nie jakiemuś wybranemu komitetowi przywódców zborowych. I tak właśnie pierwotnie zajmowano się wykroczeniami. Jak nadmieniono powyżej, komitety sądownicze zostały powołane do istnienia dopiero w 1944 roku przez Knorra.

Ukrywanie powodów

Kiedy ktoś był wykluczany lub publicznie napominany przed zborem, było wiadomo dlaczego. Paweł i Jan otwarcie powiedzieli zborowi o złym postępowaniu Piotra, Hymeneusza, Filetusa, Aleksandra i Diotrefesa. Chcąc uniknąć problemów natury prawnej, Towarzystwo nie przestrzega tej biblijnej wskazówki. Zakres w jakim ma być podane ogłoszenie o wykluczeniu i odłączeniu się został ograniczony do:

*** Zorganizowani do spełniania woli Jehowy, 2005, ss.154,155 ***

"[Imię i nazwisko] nie jest już Świadkiem Jehowy". Nie należy przekazywać żadnych dodatkowych informacji.

Pośpieszny proces

W odnośnych wersetach nie ma żadnej wzmianki o ograniczeniu czasowym w obrębie jakiego proces musi mieć miejsce. Świadczy to o tym, że w różnych przypadkach nie ma potrzeby stosować tego samego terminu ich rozpatrzenia:

Galatów 6:1

Bracia, jeśli nawet jakiś człowiek uczyni fałszywy krok, zanim to sobie uświadomi — wy, którzy macie kwalifikacje duchowe, próbujcie skorygować takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na samego siebie, żebyś czasem i ty nie był kuszony.

Korygowanie brata może wymagać dłuższego czasu. Jeśli jakaś osoba jest uzależniona od określonych praktyk bądź ma wątpliwości w sprawach doktrynalnych, wysiłki w celu jej nawrócenia mogą zająć miesiące. Pomimo tego, w wielu przypadkach gdy Świadek Jehowy przyznaje się do czegoś albo ktoś inny składa starszym donos o jego postępowaniu, zostaje on wykluczony w przeciągu kilku tygodni. Co więcej, jeśli proces ma służyć skorygowaniu kogoś, sugeruje to, że winowajca nie powinien być wykluczony o ile poddaje się takiemu korygowaniu i porzuca swoje zwyczaje, tak jak ma to miejsce po przyjęciu krwi lub zerwaniu romansu pozamałżeńskiego. Niemniej ogólną praktyką w takich wypadkach jest automatyczne odłączenie albo bardzo prawdopodobne wykluczenie.

Kara

Unikanie było stosowane w celu korygowania lub ochrony zboru. Jednakże jest ono regularnie praktykowane jako rodzaj kary. Kiedy dana osoba wyznaje dopuszczania się niewłaściwych praktyk mających miejsce wiele lat wcześniej najczęściej bywa wykluczana z powodu swojej złej postawy, co najwyraźniej czyni się w celu ukarania.

Nadmierna surowość

Przeglądając Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2, str. 1102, pod hasłem "Wykluczenie", zauważyć można, że niektóre wersety, które powiązano tam z wykluczaniem odnoszą się do wspierania lub korygowania.

2 Koryntian 2:5-8

A jeśli ktoś wywołał smutek, to zasmucił nie mnie, lecz — żeby nie być zbyt szorstkim w tym, co mówię — do pewnego stopnia was wszystkich. Takiemu człowiekowi wystarczy ta nagana udzielona przez większość, a teraz powinniście mu życzliwie przebaczyć i go pocieszyć, żeby go czasem nie pochłonęło nadmierne zasmucenie. Dlatego usilnie was zachęcam, abyście potwierdzili swą miłość do niego.

Niektórzy z powodu wykluczenia doznają takiego urazu psychicznego, że wielu rozważa i faktycznie popełnia samobójstwo. Jest to typowy objaw zespołu stresu pourazowego. Surowe stanowisko Strażnicy ma niebagatelny wpływ na takie zachowania. Wykluczenie stawało się katalizatorem wielu wątpliwości, czy Strażnica jest religią prawdziwą. Przeżyta trauma i wysiłki włożone w ponowne przyłączenie stały się dla takich osób przyczynkiem do poszukiwania informacji z innych źródeł niż publikacje Strażnicy i doprowadzały do wniosku, iż Strażnica nie została wybrana przez Boga.

W wielu religiach kiedy jakaś osoba przestaje wierzyć albo wikła się w grzech, to zaczyna skłaniać się ku odejściu z Kościoła i szukać towarzystwa jednostek o podobnych poglądach poza zborem. Tak samo jest z młodymi nieochrzczonymi Świadkami; po osiągnięciu określonego wieku odchodzą, zwykle jako nastolatkowie. Najczęściej okazują to nie przestrzegając wytycznych Strażnicy lub nie wierząc, iż jest to Prawda przestają uczęszczać na zebrania. Jednakże wykluczenie jest formą usidlenia, która zmusza ochrzczonych Świadków do chodzenia latami na zebrania, pomimo iż nie uznają ani nie stosują się do nakazów Strażnicy. Postępują tak aby uniknąć wykluczenia, a głównie po to, by zapobiec unikaniu ich przez rodzinę. Przymuszająca do zostania i prowadzenia podwójnego życia groźba wykluczenia ma niewątpliwie większy wpływ na otoczenie, niż gdyby grzesznikowi pozwolono po prostu odejść.

Na wzór faryzeuszy

Jako że zwrot "pozbawić społeczności" nie występuje w Piśmie Świętym, Przekład Nowego Świata - z przypisami w dodatku "Skorowidz słów biblijnych" odsyła czytelnika do terminu "wykluczyć".

POZBAWIĆ (-ENIE) SPOŁECZNOŚCI. Zobacz WYKLUCZAĆ, WYKLUCZENIE
Rbi8 s.1507

Pod hasłem Wykluczać znajdujemy następujące wersety:

WYKLUCZAĆ,
Jn 9:22 w. z synagogi
Jn 12:42 nie w. z synagogi
Rbi8 s.1510

Oba odnośniki mają związek ze stosowaną przez faryzeuszy przaktyką wykluczania z synagogi.

Jana 9:22

Jego rodzice powiedzieli to, gdyż bali się Żydów, bo Żydzi już uzgodnili, że jeśli ktoś wyzna, iż on jest Chrystusem, to ma zostać wykluczony z synagogi.

Najściślej odpowiadające terminowi biblijne przykłady "pozbawiania społeczności", jakie może znaleźć Strażnica, są te związane z faryzeuszami.

Nienawiść

Wytyczne podawane w Strażnicy, gdzie żąda się od członków nienawidzenia odstępców, stoją w olbrzymiej sprzeczności z przykładem pierwszych chrześcijan.

*** Strażnica z 1 października 1993, s.19 ***

Odstępstwo jest w gruncie rzeczy buntem wobec Jehowy. Osoby takie nieraz głoszą, jakoby znały Boga i Mu służyły, ale odtrącają nauki i wymagania przedstawione w Jego Słowie. Inni twierdzą, że wierzą Biblii, tymczasem nie uznają organizacji Jehowy i za wszelką cenę próbują zahamować jej działalność. Jeżeli mimo poznania tego, co prawe, świadomie obrali tak niegodziwe postępowanie, a zło zakorzeniło się w nich do tego stopnia, że stało się nieodłączną częścią ich osobowości, to chrześcijanin musi owe przesiąknięte złem osoby znienawidzić (w biblijnym tego słowa znaczeniu). Prawdziwi chrześcijanie odnoszą się do tych przeniewierców tak jak Jehowa. Nie są ciekawi ich odstępczych poglądów. Wręcz przeciwnie, 'brzydzą się' tymi, którzy uczynili siebie wrogami Boga; pomstę pozostawiają jednak Jehowie.

*** Strażnica z 15 lipca 1992, s.12 ***

Obowiązek nienawidzenia bezprawia obejmuje też nienawidzenie wszelkiej działalności odstępców. Powinniśmy odnosić się do nich tak jak Dawid, który oświadczył: "Jahwe, czyż nie mam nienawidzić tych, co nienawidzą Ciebie?"

*** The Watchtower z 15 lipca 1961, s.420 [Strażnica nr9 z 1962, s.11] ***

Jezus zachęcał swoich naśladowców, aby miłowali swych wrogów, lecz Słowo Boże mówi również, aby 'mieć w nienawiści zło'. Jeśli ktoś obstaje przy złym sposobie postępowania, dowiedziawszy się co jest właściwe, gdy zło tak się rozkorzenia, że jest nieodłączną częścią czyjejś osobowości, wtedy w celu nienawidzenia tego, co złe, chrześcijanin musi nienawidzić osoby, z którą zło jest nierozerwalnie związane.

*** The Watchtower z 1 października 1952, s.599 [Strażnica nr12 z 1953, s.11] ***

Ci, którzy nienawidzą Boga i jego ludu, powinni być również nienawidzeni, lecz to nie znaczy, że korzystamy z jakiejkolwiek okazji, aby im szkodzić fizycznie w duchu złości czy nienawistności, bo zarówno złość jak i nienawistość należą do strony szatana, nie zaś czysta nienawiść. Musimy nienawidzić w sensie najprawdziwszym, co znaczy: ze skrajnym i czystym wstrętem uważać coś za obrzydliwe, odpychające i brudne, brzydzić się tego. Nikt, kto nienawidzi Boga, z pewnością nie nadaje się do życia na jego pięknej ziemi. Ziemia zostanie uwolniona od złych, i nie będziemy potrzebowali nawet palcem ruszyć, aby im wyrządzić szkodę cielesną, gdyż Bóg się już o to zatroszczy, lecz my musimy mieć właściwe zdanie o tych nieprzyjaciołach. Jego imię oznacza odpłatę dla nieprzyjaciół.

Tak Jezus, jak i Paweł, mówili, że nie powinniśmy nienawidzić, lecz raczej miłować naszych wrogów. Ma to zastosowanie również wtedy, gdy ktoś atakuje naszą wiarę i praktyki.

Mateusza 5:44,45

Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych.

Rzymian 12:17-21

Nikomu nie oddawajcie złem za złe. Starajcie się o to, co szlachetne w oczach wszystkich ludzi. Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi. Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce srogiemu gniewowi; napisano przecież: "Pomsta jest moja; ja odpłacę, mówi Jehowa". Ale "jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę". Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj.

Mając na myśli osobę zwiedzioną przez odstępstwo, Paweł powiedział: "Jednakże nie uważajcie go za nieprzyjaciela, lecz w dalszym ciągu napominajcie jak brata" (2 Tesaloniczan 3:15).

Mówiąc, że do osiągnięcia życia wiecznego niezbędne jest miłowanie bliźniego jak samego siebie, Jezus posłużył się ilustracją dobrego Samarytanina w celu wyjaśnienia, kim są bliźni (Łukasza 10:25-27). Żydzi uważali Samarytan za odstępców od żydowskiej religii, a mimo tego Jezus stwierdził, że nasza miłość ma obejmować także takich ludzi.

Ochrzczeni nie zdający sobie sprawy

Od roku 1985 drugie pytanie dla kandydatów do chrztu brzmi:

*** The Watchtower z 1 czerwca 1985, s.30 [Strażnica nr12 z 1985, s.21] ***

Czy zdajesz sobie sprawę, że przez swoje oddanie i chrzest stajesz w szeregach Świadków Jehowy związanych z organizacją kierowaną duchem Bożym?

Przy chrzcie dana osoba przyłącza się do Organizacji Strażnicy, pomimo tego, że słowo "organizacja" nigdzie nie występuje w Biblii. Niewielu zdaje sobie sprawę, że poświęcają dla Organizacji swoje życie intymne, rodzaj pracy i całe życie, wraz z utratą relacji z krewnymi i przyjaciółmi. Określenia takie, jak 'zborowe władze Świadków Jehowy' nigdy nie są stosowane w literaturze Strażnicy przeznaczonej dla ogółu, ale są zwrotami używanymi w poufnych listach do Biur Oddziałów i starszych. Czy chrzczono by tyle samo ludzi, gdyby byli oni świadomi, że chrzczą się oni nie tylko dla Jehowy, Jezusa i Ducha Świętego, ale także dla zborowych władz, które mają prawo ustanawiać jakiekolwiek zasady w jakimkolwiek czasie?

Przy chrzcie mało kto ma jakieś pojęcie o prawdziwej historii tej religii. Żadna osoba przyjmująca chrzest nie ma też żadnego pojęcia o pełnej liście rzeczy, za które może zostać wykluczona, gdyż lista ta jest dla niej nieosiągalna, a wiele przyczyn nie zostało wyraźnie wyrażonych w Biblii. Mnóstwo powodów wykluczenia jest rozsianych w najróżniejszych publikacjach Strażnicy, ale nowicjuszowi rzadko pokazuje się je wszystkie na raz. Żadna z publikacji Strażnicy nie zawiera pełnej listy powodów wykluczenia. Nawet ludzie związani z Organizacją od lat są w ogólności nieświadomi wszystkich powodów. W odniesieniu do procedury wykluczania książka Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, na stronie 101 podaje, że starsi powinni się "upewnić, czy postępują zgodnie z aktualnymi wskazówkami opublikowanymi w Strażnicy oraz w listach Towarzystwa".

Jedynie starsi mają dostęp do książki Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę oraz listów z Towarzystwa. W roku 2010 wydano uaktualnioną książkę dla starszych - Paście trzodę Bożą. Siedem z jej dwunastu rozdziałów poświęcono zagadnieniu wykluczenia. Treść Listu do starszych z 7 października 2010 roku ukazuje, jak bardzo tajna jest ta książka, skoro nawet pod nadzorem nie zezwala się kobietom na oprawienia jej w oprawę spiralną:

Nie mamy nic przeciwko temu, jeśli jakiś starszy samodzielnie tak oprawi swój własny podręcznik albo zrobi to dla innych starszych. Jeśli chce tą pracę zlecić innemu ochrzczonemu bratu, który nie jest starszym, to powinien cały czas być przy tym obecny. Nie wolno prosić o taką usługę świeckich firm, osób niebędących Świadkami Jehowy, a także sióstr. Materiał zawarty w tym podręczniku jest poufny i należy o tym zawsze pamiętać.

W podobny sposób wyrażono się w Liście do starszych z 23 sierpnia 2010 roku:

Informacja ta jest przeznaczona wyłącznie dla starszych, i inne osoby nie powinny mieć żadnej możliwości jej przeczytania.

Nawet starsi nie potrafią wskazać wytycznych do każdej sytuacji, stąd też mnóstwo skomplikowanych scenariuszy przedstawiają oni w specjalnych listach kierowanych do Biur Oddziałów Betel. Większość ochrzczonych osób nie ma nawet pojęcia o istnieniu tych książek i listów i pozostaje w niewiedzy co do ich zawartości.

A ile informacji udzielił Jezus apostołom, których zakazał, aby dzielili się nimi z innymi? Religia, która wyklucza i nakazuje unikać wykluczonych powinna w przejrzysty sposób How much information did Jesus provide the Apostles that he forbade sharing with anyone else? A religion that disfellowships and shuns should be transparent with providing full access to information regarding these rules prior to a persons involvement, rather than hiding it even from long term members.

Małoletni

Szczególnie niepokojące jest to, że Strażnica zachęca dzieci wychowywane w rodzinach Świadków Jehowy do wzięcia chrztu w młodym wieku. Ochrzczone może zostać nawet dziecko, które nie jest jeszcze nastolatkiem i przez resztę życia podlegało ono będzie możliwości wykluczenia.

*** Strażnica z 1 marca 1992, s.27 ***

Latem 1946 roku na zgromadzeniu międzynarodowym w Cleveland zostałam ochrzczona. Chociaż miałam dopiero sześć lat, byłam zdecydowana wywiązać się ze swego oddania Jehowie. Tego lata po raz pierwszy podjęłam służbę pionierską.

Chrzest w celu zostania Świadkiem Jehowy jest wiążącą zawartą ustnie umową z Towarzystwem Strażnica, a w odniesieniu do nieletnich jest wykroczeniem zarówno ze względów prawnych, jak i biblijnych. W Biblii nigdzie nie wspomniano o chrzcie małoletnich. Jezus został ochrzczony dopiero w wieku 30 lat, a Żydzi uważali kogoś za osobę dorosłą po przekroczeniu trzydziestego roku życia. Kiedy ochrzczono Korneliusza i jego rodzinę, nie wspomniano że w chrzcie uczestniczyli nieletni, a także nie istnieją żadne biblijne dowody, iż kiedykolwiek chrzczono dzieci i nastolatków. Dziecięce poznanie i poglądy ulegają drastycznej zmianie pomiędzy dziesiątym a dwudziestym rokiem życia i z tego powodu prawo chroni dobro nieletnich. Prawodawstwo zazwyczaj zabrania nieletnim zawierania umów, picia alkoholu, głosowania, wstąpienia do wojska czy zawarcia małżeństwa.

Kiedy jakaś osoba ochrzczona jako nieletnia z biegiem czasu zadecyduje, że nie chce być dłużej uważana za Świadka Jehowy, wtedy zostaje formalnie wykluczona. Może się wtedy zdarzyć, że nastolatek zostaje pozbawiony swobodnych kontaktów z rodziną lub przyjaciółmi przez resztę swojego życia! Wykluczyć można nawet dziecko.

*** Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, s.98 ***

Jeżeli nieletnia osoba ochrzczona popełni jakieś wykroczenie, które zagraża czystości zboru, wyznaczony komitet powinien spotkać się z nią, tak jak się to czyni w stosunku do każdego innego członka zboru.

Rodzina

Były Świadek Jehowy wspomina:

"Powiedziano mi, że nie mogę rozmawiać z moją własną córką z powodu grzechów, za które została wykluczona wysuwając przy okazji jakieś idiotyczne przypuszczenie, że nie byłem wystarczająco dojrzały aby zapobiec ewentualnemu skłanianiu się przez nią do grzechu i potrzebowałem ochrony. Ale na litość boską - ona dopuściła się seksu przedmałżeńskiego, nic więcej. Nie stanowiła zagrożenia dla mnie i mojej prawości. Ja byłem jej ojcem, jedyną osobą do której mogła się zwrócić kiedykolwiek tylko potrzebowała. A kiedy ona potrzebowała największego wsparcia, aby uporać się z 'czysto ludzkim zamętem wieku dojrzewania i burzą hormonów', to ja miałem ją traktować jak gdyby była 'martwa'."

Nowy Testament nigdzie nie zawiera najmniejszej wzmianki o unikaniu członków najbliższej rodziny. Wręcz przeciwnie, Paweł w Liście Pierwszym do Tymoteusza 5:8 oświadcza:

Doprawdy, jeśli ktoś nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, ten wiary się zaparł i jest gorszy niż człowiek bez wiary.

Procedury ponownego przyjęcia do społeczności

W przypowieści o synu marnotrawnym Jezus w skrócie odmalował miłość, jaką Ojciec przejawia wobec nas i jaką my powinniśmy okazywać sobie nawzajem (Łukasza 15:11-32). Najmłodsze dziecko z bogatej rodziny spędziło lata na roztrwanianiu majątku swego życia, dopuszczając się przy tym licznych upadlających grzechów. Jezus ukazał, że pomimo tego, wiekowy ojciec wypatrywał powrotu swego syna do domu i wybiegł na spotkanie dziecka z otwartymi ramionami. Nie czekał z tym, aż przepyta syna odnośnie jego obecnego postępowania, nie usiłował ustalić motywów i skruchy swojego syna, ani nie wyznaczył mu żadnego okresu próbnego jako kary.

W żadnym miejscu Biblii nie opisano szczegółowego procesu przywracania do społeczności, ani też nie podano ram czasowych w obrębie których przyłączenie może mieć miejsce. Paweł stwierdził po prostu, że należy stronić od osoby, która jest grzesznikiem. Kiedy natomiast przestaje dopuszczać się grzechu, nie ma powodu do dalszego jej unikania. Jednakże Strażnica wymaga formalnego procesu przyłączeniowego za pośrednictwem grona starszych.

*** Strażnica z 15 września 1992, s.12 ***

Jednakże aby mógł dostąpić przebaczenia i zostać przyłączony, musi pokornie przestrzegać praw Bożych, wydawać owoce odpowiadające skrusze i zwrócić się do starszych z prośbą o przyjęcie do społeczności.

Strażnica precyzuje okres czasu, jaki musi upłynąć, pomimo tego, że jest świadome, iż chrześcijański przykład z pierwszego wieku dopuszcza krótszy okres.

*** The Watchtower z 1 sierpnia 1963, s.473 [Strażnica nr16 z 1964, s.9] ***

Skoro zaistniały nieodzowne oznaki żalu i zmiany postępowania, to po upływie dostatecznego okresu czasu do chwili wykluczenia komitet zboru może rozważyć sprawę ponownego przyjęcia do społeczności. Okres ten w większości wypadków trwa przynajmniej jeden rok.

*** Strażnica z 1 października 1998, s.18 ***

Wprawdzie wygląda na to, że grzesznik ze zboru w Koryncie został przyłączony po upływie stosunkowo krótkiego czasu, nie należy jednak uznawać tego za miernik odnoszący się do wszystkich wykluczeń.

Chociaż żaden werset nie dostarcza jakichkolwiek legalistycznych wytycznych określających, kiedy grzesznik może zostać przyjęty do społeczności, to Towarzystwo Strażnica posiada rozwiniętą formalistyczną procedurę określającą, kiedy dana osoba zasługuje na zdjęcie z niej statusu wykluczonego. Musi ona regularnie uczestniczyć w zebraniach przez kilka miesięcy, pomimo iż zaleca się unikanie jej zanim wniosek o przyłączenie zostanie rozpatrzony. Potem zostanie przesłuchana przez starszych w celu ustalenia czy zaniechała grzechu i okazuje skruchę. Kiedy się to ustali, podaje się publiczną informację. Jedynie po przejściu tej procedury i podaniu ogłoszenia członkowie rodziny i inne osoby w zborze mogą swobodnie z kimś takim rozmawiać.

Posłużmy się dość powszechnym przykładem zaręczonej pary, która dopuściła się rozpusty na kilka tygodni przed swoim ślubem. Jeśli się to wyda, mogą zostać wykluczeni. Z chwilą zawarcia małżeństwa nie zostaną oni od razu przyłączeni, gdyż musi upłynąć odpowiedni czas zanim ich prośba o przywrócenie do społeczności zostanie rozpatrzona. Są oni zatem zmuszeni przejść przez formalny proces okazywania skruchy. Jednakże już w dniu swojego ślubu przestali być rozpustnikami, gdyż są zgodnie z Biblią małżonkami. Nie istnieje tym samym żaden biblijny powód, dla którego nie powinno się z nimi utrzymywać społeczności. A fakt, że nie są oni automatycznie i bezpośrednio po ślubie przyłączani wskazuje na to, że ta praktyka Świadków opiera się na wymierzaniu kary. Kara ta trwa jeszcze przez kilka miesięcy po ich przyłączeniu, zanim starsi nie uznają, że zasłużyli sobie na pełne uczestnictwo w zebraniach.

Podobnie wielu nastolatków zostaje wykluczonych za upijanie się, palenie czy niemoralność. Z biegiem lat zaprzestają oni takich postępków, i być może zawarli małżeństwa i posiadają dzieci. Zasady z Pisma ukazują, że ponieważ zaniechali oni praktykowania grzechu i nie są znani w społeczności jako bracia, dopuszczalne jest odzywanie się do nich. Z drugiej strony, regulacje Strażnicy odgórnie nakazują, iż nie można z nimi rozmawiać do czasu gdy zaczną przychodzić na zebrania, złożą prośbę o przyłączenie, zostanie ona przyjęta i poda się stosowne ogłoszenie na forum publicznym. Wysoki odsetek osób wychowanych jako Świadkowie Jehowy nie wyraża pragnienia powrotu do Organizacji Strażnicy i nigdy nie inicjuje tego procesu, co skutkuje rozbiciem więzi rodzinnych na resztę ich życia.

Dla przyłączonych do społeczności stworzono spis wielu zasad, którym muszą się poddać. Na początek zezwala się im uczestniczyć w służbie polowej, następnie udzielać głosu na zebraniach, a w końcu wygłaszać przemówienia. Upłynie wiele lat, zanim w końcu będą mogli dostąpić takich przywilejów jak służba pionierska czy wzięcie pod uwagę zamianowania na sługę pomocniczego. Pisarze biblijni nie podali takich zasad.

*** Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, s.131 ***

Trzeba nałożyć na nią ograniczenia, żeby jej pomóc zrozumieć potrzebę dbania o "proste ścieżki dla swych stóp", jak również ze względu na sumienie zboru.

Przywilej uczestniczenia w służbie polowej zostaje przywrócony z chwilą przyjęcia do społeczności.

Inne przywileje, takie jak zabieranie głosu na zebraniach, udział w ich programie oraz przewodzenie zborowi w modlitwie, można udostępniać stopniowo, gdy ponownie przyjęty zrobi dostateczne postępy duchowe, aby się do tego nadawać i gdy zdaniem starszych obdarzenie go takimi przywilejami nie wywoła zgorszenia w zborze.

*** Kingdom Ministry z sierpnia 1986, s.6 [Nasza Służba Królestwa nr12 z 1986, s.7] ***

Gdy ktoś był napominany przez komitet sądowniczy albo został przyjęty do zboru po uprzednim wykluczeniu, musi upłynąć pełny rok, zanim będzie można rozpatrzyć jego kandydaturę do stałej lub pomocniczej służby pionierskiej.

*** Kingdom Ministry z grudnia 1970, s.4 [Służba Królestwa nr5 z 1971, s.7] ***

Czy brat, który był kiedyś wykluczony ze społeczności lub został uznany za odłączonego, może kiedykolwiek być mówcą publicznym? Owszem, to jest możliwe, ale dopiero po upływie co najmniej 10 lat od ponownego przyjęcia do społeczności. (Szczegóły w Strażnicy 21/66 - "Jehowa - Bóg miłości i cierpliwości", s.7, i ks. 'Słowo' s.118 i 119)

Wnioski

Obecnie setki tysięcy Świadków jest wykluczonych i odseparowanych od swoich rodzin i przyjaciół. Niesie to dla tych osób dramatyczne skutki, zwłaszcza w okresie, gdy najbardziej potrzebują pomocy inych.

Towarzystwo Strażnica głosi, że jednym z najbardziej wyróżniających je czynników jest miłość oraz że Świadkowie Jehowy okazują sobie braterskie uczucia. Perspektywa całkowitego wyobcowania z tego braterstwa i wyrzucenie do świata rodzi strach przed odejściem. W pierwszej chwili może się to wydawać słuszne. Jednakże porównanie tego, co Biblia mówi o traktowaniu grzeszników, a tym jak Strażnica narzuca wykluczanie, ukazuje, że Organizacja wychodzi poza Pismo Święte, wykorzystując to sprawowania kontroli nad swoimi członkami. Jednym z największych przykazań Jezusa było okazywanie miłości braciom i bliźnim (Łukasza 10:27). Doktryna o wykluczaniu wnosi poważne wątpliwości, czy twierdzenia Świadków Jehowy o miłości mają faktyczne odbicie w rzeczywistości.

Przypisy:

estimated number of people disfellowshipped

 

(1) "W ostatnich latach wykluczenia ze społeczności obejmowały w skali całego świata mniej więcej 1 procent liczby głosicieli." Strażnica z 1 lipca 1992, s.19.

(2) Statystyki udostępnione w Strażnicy nr22 z 1974, s.7 i w Strażnicy nr6 z 1961, s.12, wskazują, że w przybliżeniu tylko 1/3 powraca.

(3)"Takie odcięcie równa się po prostu wykluczeniu ze społeczności domu Bożego; skoro ktoś pozostanie tak poza społecznością aż go zaskoczy śmierć, będzie to dla niego oznaczać wieczne zatracenie na równi z odrzuconymi przez Boga. Oto, do czego prowadzi opuszczanie zebrań." Strażnica nr13 z 1966, s.7.

(4) Gdy ktoś zostanie naznaczony nie wymienia się jego nazwiska i zezwala się mu na dalsze kontakty z drugimi. Tylko ci, którzy bezpośrednio dowiedzieli się o nieobyczajnym postępowaniu takiej osoby są ostrzegani aby zaprzestali się utrzymywać z nią kontakty towarzyskie, ale wciąż mogą z nią rozmawiać na zebraniach.

(5) Termin odłączenie się zasadniczo stosowany jest wobec Świadka, który dobrowolnie odszedł ze zboru. Dla potrzeb tego artykułu "wykluczenie" i "odłączenie się" będą uważane za tożsame, jako że konsekwencje dla takiej jednostki są niemal identyczne i w obu przypadkach prowadzą do unikania jej. Książka Zorganizowani do pełnienia naszej służby (1972, 1990) nadmienia: "Wyraz odłączenie się dotyczy kroków podjętych przez kogoś, kto będąc ochrzczonym członkiem zboru rozmyślnie wyrzeka się swego stanowiska chrześcijanina, odcina się od zboru i oświadcza, że nie chce, aby go uważano za Świadka Jehowy ani znano jako takiego. (...) Również czyjeś czyny mogą świadczyć o tym, że rezygnuje ze swego miejsca w zborze chrześcijańskim, bo na przykład wstępuje do świeckiej organizacji, której cele są sprzeczne z Biblią i która ściąga tym na siebie wyrok Jehowy Boga (por. Objawienie 19:17-21; Izajasza 2:4). Jeżeli więc chrześcijanin woli wiązać się z ludźmi potępionymi przez Boga, to należałoby w krótkim ogłoszeniu powiadomić zbór, że ów człowiek odłączył się i przestał być Świadkiem Jehowy. Powinno się go traktować tak samo, jak wykluczonego ze społeczności."

(6) "Trzy tygodnie później, 30 kwietnia [1975], na posiedzeniu, prezes Knorr zaskoczył nas propozycją, aby odtąd wszystkie sprawy były przegłosowywane większością dwóch trzecich głosów aktywnych członków Ciała (które w tym czasie składało się z siedemnastu osób)." Raymond Franz, Kryzys sumienia (Commentary Press, wydanie czwarte, 2004) s.85.

Skutki wymaganych 2/3 zostały opisane w książce Franza W poszukiwaniu chrześcijańskiej wolności. Kliknij tutaj aby zobaczyć fragment tej książki.

 

creative commons copyright    Paul Grundy  2005 - 2016